NA MUR-BETON TEGO NIC NIE RUSZY! - Kobo Professional podkład Matte Cover + kółeczkowe zestawy kamuflaży

Cześć! :o)
Rozpoczynam kolejną serię postów z recenzjami kosmetyków Kobo Professional, My Secret, Sensique. Otrzymłam niedawno paczuszkę od Drogerii Natura, więc stwierdziłam, że podzielę się z Wami swoją opinią. Myślę, że to pomoże Wam w ewentualnym wyborze poszczególnych kosmetyków. Jak wiece ja uwielbiam wyszukiwać tanie ale genialne kosmetyczne perełki! A jak to są jeszcze produkty polskich marek, to już w ogóle jestem szczęśliwa! ;o)

Dzisiaj na tapetę weźmiemy sobie podkład MATTE COVER oraz kremowe podkłady, korektory i kamuflaże zamknięte w kółeczkowych zestawach.


OPIS PRODUCENTA:
Kryjący podkład nowej generacji, regulujący wydzielanie sebum. Lekka, nietłusta konsystencja sprawia, że jego aplikacja jest wyjątkowo łatwa. Podkład doskonale adaptuje się do odcienia skóry, niwelując błyszczenie.
Zawiera odżywczy olej arganowy. Przed użyciem wstrząsnąć.

Podkład zamknięty jest w szklanej matowej buteleczce z pompką z czarną zatyczką, która delikatnie siedzi na swoim miejscu ale nie zauważyłam żeby lubiła sobie sama odpadać. Wszystkie napisy na buteleczce są czarne, całość wygląda bardzo estetycznie, zresztą jak zawsze przy kosmetykach od Kobo. Bardzo dużym plusem jest to, że podkład został zabezpieczony przed otwarciem taśmą, nie jest ona niezniszczalna, ale mamy przynajmniej możliwość sprawdzenia czy jakieś łapska się nam do niego wcześniej nie dobrały ;o) Dodatkowo na buteleczce mamy przyklejoną nalepkę z nazwą oraz numerem koloru podkładu oraz terminem ważności. Super!


Podkład występuje w 4 odcieniach, na zdjęciu u góry mamy od lewej:
901 Fair - bardzo jasny (na zdjęciu wygląda na dużo ciemniejszy - barwo Asia - mistrzyni fotografii ;o)) z różowo beżowymi tonami
902 Nude - jasny odcień z żółtymi tonami, ja używam właśnie tego odcienie, czasami dodaje odrobinkę 901
903 Golden Beige - dokłądnie tak jak nazwa nam mówi, to beżowo złoty odcień, piękny! Aż żałuję, że nie mam ciemniejszej karnacji ;o)
904 Caramel Beige - ciemny brązowy odcień, bardzo podoba mi się to, że nie jest żółty!

Kolory są bardzo twarzowe, żałuję, że ie ma ich więcej!


No to teraz czas na najważniejsze - czy to fajne jest! A no muszę się Wam przyznać, że na początku to miałam go ochotę wyrzucić przez okno! No ważył mi się, nie rozcierał, wyglądał jak ciacho. Ale mówię sobie, Dżoana wszystkim mówisz - Ni umisz? To nie babroj! A sama jojczysz! No więc tak, ważył mi się na łączeniu mojego kremu do twarzy z kremem pod oczy i była to ewidentnie wina kremu pod oczy, którego już na szczęście nie mam (straszny był, więc bez skrupułów się go pozbyłam). Dlatego najlepiej używać pod niego mocno nawilżającej pielęgnacji, nie tłustej. Wtedy też się nie waży i nie ciastkuje. 


Krycie ma średnie + żeby go zbudować trzeba mieć wprawę, bo mega szybko zastyga, Double Wear to przy nim pikuś! Konsystencje ma podobną do DW, bardzo leistą, przez co możemy mieć wrażenie, że to będzie taki lajtowy podkładzik. A tak naprawdę, to to jest beton! W sensie że tak się utrzymuje! Na początku wygląda na skórze sucho ale dajcie mu godzinkę żeby mógł popracować z Waszą skórą, a zrobi na niej pięknego photodhopa.


Co mnie jeszcze w nim zdumiało to to, że ma w sobie rozświetlające drobinki! Nawet teraz, pisząc tego posta musiałam to jeszcze raz sprawdzić, żeby Wam głupot nie popisać! Podsumowując, jest to podkład którego trzeba się nauczyć używać, ale jak już to zrobicie to będziecie zachwycone matowo - rozświetlonym (tak!właśnie tak!) wykończeniem. Pracujemy nim szybko i dajemy czas, aby zaczął pracować ze skórą, nie przejmujemy się początkowym suchym efektem. Myślę, że najlepiej sprawdzi się u osób ze skórą tłustą, mieszaną i normalną. Dla osób ze skórą suchą tez może być, bo ta piękne wykończenie, ale pamiętajcie o mega nawilżeniu. Zwróćcie też uwagę, że podkład ten lubi ściemnić tak o 1 ton, więc warto nałożyć go sobie odrobinę na ciało i troszkę z nim połazić zanim zdecydujecie się na zakup :o)

***
Jeżeli borykacie się z jakimiś niedoskonałościami typu przebarwienia, krotki itp, albo lubicie mocne krycie czy też konturowanie na mokro, to czytajcie dalej ;o)
Marka Kobo wypuściła nowe kółeczka z kremowymi produktami. Ja w swojej kolekcji posiadam 3 sztuki, każdy z innym przeznaczeniem. Ale po kolei.
Kosmetyk zamknięty jest w płaskim zaokrąglonym i plastikowym opakowaniu. Zakręca i odkręca się bez problemów, wszystko ładnie działa no i wygląda, bo opakowanie jest czarne, przód przezroczysty z czarną naklejką ze srebrnymi napisami. W każdym opakowaniu znajdują się 4 kolory.


CREAM CAMOUFLAGE MIX 

Opis producenta:
Zestaw kremowych kamuflaży zapewniający wysokie krycie i maskujący wszelkie niedoskonałości cery oraz przebarwienia. Zawiera łagodząca alantoinę oraz olej rycynowy, który zapobiega przesuszaniu skóry i dodatkowo ją nawilża.Do mieszania lub stosowania pojedynczo. Produkt wizażysty.


W tym zestawie znajdziemy najbardziej neutralne odcienie do zakrywania niedoskonałości. Mamy jeden jasny z żółtymi tonami i 3 odcienie beżowe.


FACE CONTOUR MIX

Opis producenta:
Zestaw kremowych podkładów, w udoskonalonej formule, do konturowania twarzy. Niezastąpiony w makijażu scenicznym i fotograficznym. Idealnie wtapia się w skórę, tuszuje niedoskonałości i przebarwienia oraz pozwala na osiągnięcie efektu perfekcyjnie wymodelowanej twarzy. Zawiera łagodzące ceramidy oraz Midsummer Oil, który zapobiega przesuszaniu skóry oraz ją nawilża. 

Do mieszania lub stosowania pojedynczo. Produkt wizażysty.


Znajdziemy tutaj żółty odcień, intensywniejszy niż w poprzednim zestawie, jasny beż i dwa ciemne odcienie do konturowania.


 MAGIC CORRECTOR MIX

Opis producenta:
Zestaw korektorów, w udoskonalonej formule, niezbędny do przywrócenia idealnego kolorytu skóry. Niezastąpiony w makijażu scenicznym i fotograficznym.

Najjaśniejszy kryje lekkie niedoskonałości, różowy niweluje szary odcień cery, zielony ukrywa pękające naczynka, a fioletowy ciemne plamy oraz przebarwienia.

Zawiera łagodzące ceramidy oraz Midsummer Oil, który zapobiega przesuszaniu skóry oraz ją nawilża. Do mieszania lub stosowania pojedynczo. Produkt wizażysty.




Tutaj mamy zestaw tonerów, które będę gasić wszystkie niechciane odcienie na naszej skórze, nie będę się tutaj rozpisywać który jest do czego, bo producent zrobił to bardzo dobrze :o)



Wszystkie produkty mają według mnie taką samą konsystencję, gęstą, trochę lepką i mocno kryjącą.
Krycie jest bardzo wysokie, dlatego już mała ilość wystarczy aby zneutralizować przebarwienia czy ugasić czerwony kolor niedoskonałości. Bardzo lubię konturować twarz kółeczkiem z numerem 116 czyli Face Contour Mix. Dwa najciemniejsze kolory są idealne do konturowania, są ciemne i intensywne ale pięknie się z nimi pracuje, rozcierają się jak masełko.
Jedyne do czego nie lubię używać takich konsystencji jak w tych kółeczkach, to okolica pod okiem. Trzeba tam naprawdę uważać i nakładać minimalną ilość produktu.


Kochane, ja jestem mega zadowolona z tych kosmetyków. Nie obyło się bez wpadek przy testowaniu ale po poznaniu kosmetyku i dojściu do wprawy efekt jest naprawdę WOW!
Podkład Matte Cover kupicie za 39,99 do 3 lipca dorwiecie go w cenie 23,99, a kółeczka są w stałej cenie 21,99zł a na promocji teraz za 13,19zł.

Znacie te produkty? Lubicie? :o)

J.




9 komentarzy:

  1. Testuję i poznaję te podkłady i jak na razie mam o nich bardzo dobrą opinię. Jeśli nadal będą się tak spisywały to chyba mam swój drogeryjny hit.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podklad bardzo mnie zaciekawil, podoba mi sie jak wyglada na skorze i jego odcienie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rybeczko a powiedz jaka pielęgnację używasz pod ten podkład ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana moja u mnie ostatnio kosmetyki Miya, tutaj ten zielony :o)

      Usuń
  4. Kupiłam go tylko dlatego , ze był w promocji za połowę ceny. Mam złe doświadczenia z droższymi kosmetykami i omijałam je szerokim łukiem. Mam ( miałam) ogromny problem z błyszczącą skórą. Nic specjalnie nie działało. Aż kupiłam to cudo. Efekt wow. Mat na cały dzień. Trochę się jeszcze dopasowuje do naturalnego odcienia. Jak dla mnie idealny. Na pewno kupię kolejny. Nawet bez promocji. Zdecydowanie warto

    OdpowiedzUsuń

JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger