BĄDŹ CZARUJĄCA! Recenzja pigmentów od AFFECT Cosmetics Charmy Pigment + makijaż

Hej :o)
Jesień (w końcu!) zawitała do nas i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! ;o) A już w tą niedzielę jadę na pierwsze w życiu wakacje! Tak, tak... pierwsze wakacje w wieku 30 lat to nie lada wyczyn! Oczywiście jeżeli 3 dni nad morzem w ogóle można nazwać wakacjami. Przyznam się Wam szczerze, że chyba pierwszy raz w życiu potrzebuję odpoczynku i czasu żeby wszystko sobie przemyśleć, albo raczej nie myśleć... Zobaczymy czy wrócę naładowana pozytywną energią, czy dalej będę myślała o tym, żeby rzucić wszystko w cholerę, bo i tak moje starania nic nie przynoszą. Oj! Ale się wyżaliłam! Ale na kogo jak nie na Was mogę wylać swoje żale? ;o)
Ale przejdźmy już do przyjemniejszej części posta! Widzicie te cudeńka poniżej? O nich dzisiaj będę pisać :o)



Nie dawno na rynek pojawiły się nowe pigmenty Charmy Pigment marki AFFECT Cosmetics, które zostały stworzone z moją ukochaną makijażystką Karoliną Matraszek. Mamy 6 nowych kolorów zamkniętych w klasycznych dla marki plastikowych słoiczkach z czarnym wieczkiem. Na górze zakrętki widnieje nazwa firmy, wypisana białymi literami, a z tyłu znajdziemy m.in. nazwę produktu, numer odcienia, termin przydatności. Słoiczki są solidne, łatwo się zakręcają i odkręcają chociaż czasami niemiłosiernie przy tych czynnościach piszczą ;o)



Postanowiłam, że postaram się pokazać Wam wszystkie kolory pigmentów w makijażu, dlatego też jedno oko jest pomalowane inaczej niż drugie.
Na prawym oku goszczą pigmenty o numerach N-0150, N-0147, N0146.


N-0150 wylądował na górnej powiece od wewnętrznego kącika aż do jej środka. Ten numer to piękne stare złoto, które zahacza już o odcień miedziany.
N-0147 to miks kolorów złota, zieleni i pomarańczu, niesamowicie efektowny. Postanowiłam nałożyć go jednie na miejsce gdzie poprzedni pigment połączył się z matami, ponieważ ostatnio u mnie gościło już dużo zielonych makijaży. Ten pigment nie za bardzo chce wychodzić przez sitko, ponieważ est bardziej kremowy niż reszta.
N-0146 cudowny morelowo-pomarańczowy cień ! Idealny do makijażu dziennego czy ślubnego! Przepięknie prezentuje się na powiece! Tutaj wylądował na dolnej powiece.


Na drugim oku goszczą numery N-0148, N-0149, N-0151.


N-0151 wylądował na górnej powiece od wewnętrznego kącika aż po jej środek. On też jest tak kremowy jak numer N-0147, przez co nie chcę tak łatwo wysypywać na wieczko, za to jego konsystencja jest mega przyjemna. Ach co to jest za kolor! To taki z początku ciepły odcień ,ale roztarty przechodzi w srebro i ja tam widzę taki aż fioletowy chłód. Mam nadzieję, ze wiecie o o mi chodzi.
N-0148 intensywny zielony z domieszką żółci, taka trochę oliwka ;o) Wylądował na granicę matu i odcienia N-0151

 N-0159 to cudowny różowo-brzoskwiniowo-złoty odcień, subtelniejszy od odcienia N-0146. Uwielbiam go i często nakładam solo na całą ruchomą powiekę i już robi furorę wśród Panien Młodych.



Od prawej: N-0146, N-0147, N-0148



Od prawej: N-0149, N-0150, N-0151



Jestem zachwycona tymi pigmentami! Kolory są cudowne! Bardzo dobrze się nimi pracuje a ich trójwymiarowe kolory sprawiają, że każdy makijaż jest unikatowy. Nałożone na sucho dają subtelny połysk, na mokrej bazie wymiatają intensywnością!
Jeżeli chcecie je dorwać, to zapraszam Was na stronę Ale Piękna  ==>KLIK<==


A jakie są Wasze ulubione pigmenty i ich odcienie?



J.


1 komentarz:

  1. Jestem totalnie zakochana w pigmentach i czesto po nie siegam, tych jeszcze nie poznalam ;)

    OdpowiedzUsuń

JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger