SENSIQUE CIENIE DO POWIEK TOP COLOR

Hej :o)
Taaakie oko dla Was dzisiaj mam ;o) Zdradzę od razu moje uczucia do produktu o którym będę dzisiaj pisać-KOCHAM! Najnowsza kolekcja cieni marki Sensique podbiła moje serducho od razu! A cienie 206 'siena' oraz 212 'pearl brown' to moi kochankowie! 


Jedyne nad czym ubolewam, to to, że nie mogę ich zakupić w formie zapasu do palety. Będę próbować je powyciągać z opakowań, ale z moim szczęściem, to skończę z sypkimi pigmentami zamiast cieni. A opakowania są solidne. Bardzo dobrze się zamykają, nie otworzą się przy noszeniu ich np. w torebce. Są okrągłe i przezroczyste. 



Kolekcja składa się z 12 kolorów. Większość z nich jest w ciepłej tonacji i chyba dlatego tak bardzo przykuły moją uwagę. A teraz po kolei:
201 'beige' - to typowy cielisty kolor, śmiało może konkurować ze sławnym cieniem 505 od My Secret. Cień cielisty idzie u mnie w kilogramach, a ten jest świetny, więc maltretuję go z przyjemnością. Matowy.
202 'russet' - i tutaj moje zdolność do opisywania kolorów... Taki karmel, ale z domieszką miedzi albo brązu. Nie określony. Lubię. Satynowy.
203 'copper' - jasny rudy odcień.  Śliczny. Satynowy.
204 'pearl beige' - jasny cielisty cień ale z satynowym wykończeniem. Jest idealny do rozświetlania wewnętrznego kącika.
205 'terracotta' -matowy, średni brąz. Idealny do zaznaczania załamania powieki.
206 'siena' - mój ulubieniec, który spadł właśnie jak o nim pisałam, bo chciałam się nim pogiździać i poszedł!  (łeeeee e e e e e),. Cudo pomarańczowo-miedziano-rude. Satynowe wykończenie.



207 'ivory' - biały, matowy
208 'cool brown' - chłodny odcień brązu. Przyda się do lekkiego przyciemnienia makijażu.
209 'dark chocolate' - odcień ciemnej czekolady, najciemniejszy kolor z dostępnych
210 'lunar' - znowu nieokreślony kolor. Jasny szary ale taki trochę liliowy?
211 'rose champagne'  - piękny różowo-szampański kolor, pięknie rozświetla powiekę.
212 ' pearl brown' - drugi mój ulubieniec. Ciemny miedziany kolor.


Cienie są niesamowicie napigmentowane, wspaniale się nimi pracuje, blendowanie to łatwizna. Kolory są głównie w ciepłej, bardzo modnej teraz, tonacji. Ja uwielbiam! Jedyny minus to to, że muszę je powyciągać z opakowań i włożyć do palety, żeby mieć je ładnie poukładane i zawsze przy sobie. Właśnie męczy się z nimi mój prywatny osobisty małżonek ;o) Jedyny minus, który dla mnie minusem nie jest, bo nie mam z tym problemu, to to, że przez to, że są bardzo miałkie lubią się osypywać. Ale dla mnie to jakoś nigdy problemem nie było. Tym bardziej, że na powiece siedzą grzecznie cały dzień w nienaruszonym stanie.
Koszt jednego takiego cudeńka to 9,99, dostępne są w Drogeriach Natura.


A Wy lubicie takie ciepłe kolory cieni? Czy jednak wolicie te w chłodniejszej tonacji? A może lubicie je łączyć? 


J.

13 komentarzy:

JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger