ODŻYWIONE I APETYCZNIE WYGLĄDAJĄCE USTA? PROSZĘ BARDZO! Recenzja pomadek od Sensique

ODŻYWIONE I APETYCZNIE WYGLĄDAJĄCE USTA? PROSZĘ BARDZO! Recenzja pomadek od Sensique
Hej :o)
Kochani wróciłam z moich pierwszych w życiu wakacji już jakiś czas temu, ale nie mogę się do niczego zabrać! Post był przygotowany już przed moim wyjazdem oczywiście, ale tak się zakręciłam, że niczego nie ogarnęłam! Nadrabiam więc i zapraszam na post o kolejnych tanich perełkach :o)
Ale, ale ! Ja tutaj przychodzę z postem o tanich perełkach!


Dzisiaj tymi perełkami są nowe odcienie pomadek od marki Sensique. W mojej kolekcji znajdują trzy odcienie pomadek Sensitive Skin - Atłasowej pomadki do ust Satin Touch oraz trzy z serii Sensitive Skin 2w1 Pomadki z błyszczykiem Volume&Shine. Tak więc dzisiaj zapominamy o matowych pomadkach i idziemy w subtelność i pielęgnację ;o)


Na początek bierzemy pomadki z serii Sensitive Skin - Atłasowe pomadki do ust - Satin Touch. Są one napakowane składnikami odżywczymi, ceramidami, witaminami E i C oraz filtrami UV. Wszystkie te dobrodziejstwa sprawiają, że nasze usta są nawilżone, zregenerowane, chronione i wyglądają mega apetycznie.


Pomadki oczywiście nie są mega trwałe ale takie nie miały być. Mi to pasuje, dzięki nim moje usta wyglądają ślicznie i mogę je pomalować czy poprawić wszędzie i kiedy tylko chcę.
Moje kolory to 201 Happy Pink czyli taki cukierkowo różowy odcień, 210 Gala - brązowo bordowy, ale jasny odcień, 231 Chic Nude - brudny róż. Moim zdecydowanym  ulubieńcem jest numer 231 Chic Nude!




Seria Sensitive Skin 2w1 Pomadka do ust z błyszczykiem - Volume&Shine, to również mega odżywienie i nawilżenie dla naszych ust. Zawartość witaminy E oraz oleju z kiełków pszenicy, a także formula MACI-LIP sprawiają, że nasze usta są ie tylko mega odżywione ale też wyglądają na większe niż naprawdę są.  

I pomadki z tej serii również nie są mega trwałe, ale za to mega komfortowe w noszeniu i je też mogę nałożyć z łatwością czy poprawić bez trudu!


W mojej kolekcji znajduje się ocień 314 Shine Pink czyli jasny, cukierkowy róż, 318 Pink Fever czyli fuksja i mój totalny ulubieniec - 320 Lovely Smile - idelany, nie z ajasny, nie za ciemny bezowy nudziak.  


Jestem zauroczona tymi pomadkami, a szczególnie odcieniem 320 Lovely Smile (na zdjęciu poniżej)! Używam ich odkąd do mnie przyszły praktycznie codziennie! Są mega komfortowe w noszeniu, z łatwością możemy je dołożyć jeżeli się zjedzą, a nasze usta ubrane w którąś z nich wyglądają mega apetycznie. Opakowania zostały zmienione z z mniejszych z zaokrągłymi bokami,  na odrobinę większe i ''kwadratowe'', wyglądają bardzo elegancko.
Ich koszt to ok. 13zł i są dostępne oczywiście w Drogerii Natura.


A jakie wykończenie na ustach jest teraz Waszym ulubionym?


J.




TANIE A DOBRE! A MOŻE I LEPSZE? Recnzja czarnej kredki do oczu oraz Fixer Liquid od My Secret

TANIE A DOBRE! A MOŻE I LEPSZE? Recnzja  czarnej kredki do oczu oraz Fixer Liquid od My Secret
Cześć :)
Pisząc tego posta, nie wiem gdzie będę w momencie jego udostępnienia :oD Ale podam Wam to info w poście na moim na FP, na który Was serdecznie oczywiście zapraszam! Dzisiaj chciałam zwrócić Wasza uwagę na kolejne tanie perełki, które są idealnymi odpowiednikami droższych kosmetyków.


Jak mogliście przeczytać w tytule, będę pisać o produktach od marki My  Secret, a mianowicie o czarnej kredce do oczu Color Intense Long Lasting Liner oraz o Fixer Loquid, czyli magicznych kropelkach ;o)


Zacznijmy może od kredki, ponieważ wiem jak ciężko jest znaleźć czarną kredkę, która będzie utrzymywała się na linii wodnej długie godziny. Od razu Wam napiszę, że kredka od My Secret to taniutkie, bo jej koszt to 12,99zł (!), cudoooo!


Napiszę Wam szczerze, że ja kredek do oczu używam wyłącznie na linii wodnej. Nie testuję jej jako eyeliner, czy bazy pod cienie, tak jakoś mam. Natomiast uwielbiam zaznaczoną linię wodą oka! Czy to cielistą czy właśnie czarną kredką. I tam to właśnie cudeńko maltretowałam.

Color Intense Long Lastin Liner to kredka niezwykle miękka, która pięknie sunie nam po linii wodnej nie podrażniając jej. Nie łamie się przy jej używaniu, co nie jest takie łatwe przy tak miękkich kredkach! A czerń? Jest po prostu czarna! Dodatkowo, i to jest chyba najważniejsze, utrzymuje się na linii wodnej cały dzień! Cały! Bez ani jednego malutkiego uszczerbku! 


Przy tak długotrwałych kredkach, często nasze oczy po dłuższym noszeniu mogę być wysuszone, u mnie nic takiego się działo. Kredka też mnie nie uczuliła. Śmiało mogę przyznać, że jest dużo lepsza od wodoodpornej kredki od Marca Jacobsa, która jednak się po dłuższym czasie wypłukuje a przy jej poprawianiu po prostu się od linii wodnej odkleja. A kosztuje ok. 100zł z tego co pamiętam, więc... 



A teraz idealny zamiennik Duraline od Inglota. Za 9ml produkt od Inglota musimy zapłacić 35zł, za 6ml My Secret -22zł. Niby to się jakoś wyrównuje, ale pamiętajmy, że na Inglota promocji nie ma prawie nigdy, za to Fixer Liquid był (sprawdźcie, bo może promocja jeszcze trwa) ostatnio na promocji za 12zł!



I tutaj też muszę się Wam przyznać, że ja Fixera (umówmy się, że w tym poście tak go będę nazywać) używam wyłącznie do eyelinerów czy pomad do brwi. I tutaj spisuje się rewelacyjnie, identycznie jak Duraline. Konsystencja, zapach (a raczej jego brak) i działanie jest identyczne! Fajne jest to, że oba produkty są nasze, polskie! 



Więc tak, jako ''rozcieńczacz'' do eyelinera czy pomad jest perfekcyjny! Natomiast możecie go spróbować również jako dodatek do podkładu, co uczyni go wodoodpornym, do pomadki, co sprawi, że będzie bardziej trwała, dodany do cieni czy pigmentów zrobi z nich trwały eyeliner, a także sprawi, że wyschnięty tusz będzie znowu nadawał się do użycia.



Jak widzicie Fixer Liquid ma wile zastosowań! Zachęcam Was do testowania go na różne sposoby, ja też się do tego zabiorę ;o) A kredka? Jest moim totalnym ulubieńcem! Mega trwała, czarna i wygodna w użyciu. Dodatkowo ceny obu tych produktów są mega niskie.

Na zdjęciach możecie zobaczyć jak kredka prezentuje się na linii wodnej oka :o)



A jakie są Wasze ulubione kredki do oczu?


J.




BĄDŹ CZARUJĄCA! Recenzja pigmentów od AFFECT Cosmetics Charmy Pigment + makijaż

BĄDŹ CZARUJĄCA! Recenzja pigmentów od AFFECT Cosmetics Charmy Pigment + makijaż
Hej :o)
Jesień (w końcu!) zawitała do nas i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! ;o) A już w tą niedzielę jadę na pierwsze w życiu wakacje! Tak, tak... pierwsze wakacje w wieku 30 lat to nie lada wyczyn! Oczywiście jeżeli 3 dni nad morzem w ogóle można nazwać wakacjami. Przyznam się Wam szczerze, że chyba pierwszy raz w życiu potrzebuję odpoczynku i czasu żeby wszystko sobie przemyśleć, albo raczej nie myśleć... Zobaczymy czy wrócę naładowana pozytywną energią, czy dalej będę myślała o tym, żeby rzucić wszystko w cholerę, bo i tak moje starania nic nie przynoszą. Oj! Ale się wyżaliłam! Ale na kogo jak nie na Was mogę wylać swoje żale? ;o)
Ale przejdźmy już do przyjemniejszej części posta! Widzicie te cudeńka poniżej? O nich dzisiaj będę pisać :o)



Nie dawno na rynek pojawiły się nowe pigmenty Charmy Pigment marki AFFECT Cosmetics, które zostały stworzone z moją ukochaną makijażystką Karoliną Matraszek. Mamy 6 nowych kolorów zamkniętych w klasycznych dla marki plastikowych słoiczkach z czarnym wieczkiem. Na górze zakrętki widnieje nazwa firmy, wypisana białymi literami, a z tyłu znajdziemy m.in. nazwę produktu, numer odcienia, termin przydatności. Słoiczki są solidne, łatwo się zakręcają i odkręcają chociaż czasami niemiłosiernie przy tych czynnościach piszczą ;o)



Postanowiłam, że postaram się pokazać Wam wszystkie kolory pigmentów w makijażu, dlatego też jedno oko jest pomalowane inaczej niż drugie.
Na prawym oku goszczą pigmenty o numerach N-0150, N-0147, N0146.


N-0150 wylądował na górnej powiece od wewnętrznego kącika aż do jej środka. Ten numer to piękne stare złoto, które zahacza już o odcień miedziany.
N-0147 to miks kolorów złota, zieleni i pomarańczu, niesamowicie efektowny. Postanowiłam nałożyć go jednie na miejsce gdzie poprzedni pigment połączył się z matami, ponieważ ostatnio u mnie gościło już dużo zielonych makijaży. Ten pigment nie za bardzo chce wychodzić przez sitko, ponieważ est bardziej kremowy niż reszta.
N-0146 cudowny morelowo-pomarańczowy cień ! Idealny do makijażu dziennego czy ślubnego! Przepięknie prezentuje się na powiece! Tutaj wylądował na dolnej powiece.


Na drugim oku goszczą numery N-0148, N-0149, N-0151.


N-0151 wylądował na górnej powiece od wewnętrznego kącika aż po jej środek. On też jest tak kremowy jak numer N-0147, przez co nie chcę tak łatwo wysypywać na wieczko, za to jego konsystencja jest mega przyjemna. Ach co to jest za kolor! To taki z początku ciepły odcień ,ale roztarty przechodzi w srebro i ja tam widzę taki aż fioletowy chłód. Mam nadzieję, ze wiecie o o mi chodzi.
N-0148 intensywny zielony z domieszką żółci, taka trochę oliwka ;o) Wylądował na granicę matu i odcienia N-0151

 N-0159 to cudowny różowo-brzoskwiniowo-złoty odcień, subtelniejszy od odcienia N-0146. Uwielbiam go i często nakładam solo na całą ruchomą powiekę i już robi furorę wśród Panien Młodych.



Od prawej: N-0146, N-0147, N-0148



Od prawej: N-0149, N-0150, N-0151



Jestem zachwycona tymi pigmentami! Kolory są cudowne! Bardzo dobrze się nimi pracuje a ich trójwymiarowe kolory sprawiają, że każdy makijaż jest unikatowy. Nałożone na sucho dają subtelny połysk, na mokrej bazie wymiatają intensywnością!
Jeżeli chcecie je dorwać, to zapraszam Was na stronę Ale Piękna  ==>KLIK<==


A jakie są Wasze ulubione pigmenty i ich odcienie?



J.


MORPHE x JACLYN HILL - THE VAULT - Czy warto??

MORPHE x JACLYN HILL - THE VAULT - Czy warto??
Hej :o)
Jak prawdziwa blogerka, przychodzę do Was z nowościami! Ok... U mnie z tymi nowościami, to ciężko jest. Jak się domyślacie o dzisiejszych kosmetykach było już głośno już jakiś czas temu ;o) Ale też je mam i w końcu mogę Wam o nich troszkę popisać :o) Mam na myśli palety cieni The Vault od Morphe, które powstały przy współpracy z Jaclyn Hill.
Ja swoje palety otrzymałam w prezencie od mego małżonka. Wiecie, jak coś chcecie to czasami wystarczy zostawić otwarta kartę na internecie ;o) A nuż się zorientuje i zamówi :oD No powiem Wam, że kopara mi opadła kiedy otworzyłam paczkę. Kto ma najlepszego męża pod słońcem? No Dżoana! ;o)
Ale do rzeczy! Palety są 4, w każdej znajdziemy po 10 cieni z różnym wykończeniem. Koszt kompletu to 299,99zł a pojedynczej szuki 100zł. Myślę więc, że jeśli nie chcecie kupować tylko jednej, to warto się skusić na komplet.


DARK MAGIC
To najciemniejsza paleta z kolekcji. Znajdziemy w niej piękne głębokie matowe zielenie, a także satynową butelkową zieleń. Dodatkowo zawiera ona beżowy, czarny oraz ciemny brązowy i jasnobrązowy cień, a to właśnie dzięki nim możemy stworzyć jaki tylko makijaż zapragniemy. Oprócz nich mamy tutaj morski, matowy kolor a także dwa błyszczące cienie - odcień srebra i brązu.



ARMED & GORGEOUS
To paleta dla fanek pomarańczy i złota. Znajdziemy tutaj dwa pomarańczowe cienie, jeden żółty, zielony, trzy odcienie błyszczącego złota i intensywne białe srebro, które stanowi fajny kontrast. Powiem Wam, że to właśnie po nią (o dziwo) najczęściej sięgam. Jeżeli szukacie typowo ciepłych odcieni, to kolory w tej palecie na pewno przypadną Wam do gustu.



BLING BOSS
I teraz coś, co Asieńka kocha najbardziej. Fioleeeetyyy! ;o) Mamy tutaj pięć matowych cieni, mocn i lżejsze fiolety oraz piękny brudny różo-fiolet idealny jako cień transferowy. Reszta cieni o błyszczące perły w odcieniach bordo, brązu czy jasnego różu, we wszystkich widać lekką domieszkę fioletu.



RING THE ALARM
Czyli paleta całkowicie przeze mnie lekceważona! Dlaczego? No właściwie to sama nie wiem! Przecież jest boska! to mieszanka odcieni bordo, głębokich pomarańczy i brązów. Znajdziemy tutaj  błyszczących cieni i cztery maty w tym różowe złoto czy piękną miedź.



Palety wyglądają imponująco. Tekturowe opakowania w białym kolorze pięknie się prezentują, a srebrne kółeczka i gwiazdki dodają im jeszcze więcej uroku. Dana paleta ma też na opakowaniu gwiazdy w kolorach cieni jakie znajdują się w środku. Tektura jest solidna, niestety nie pozwala na całkowite otwarcie palety, co mi osobiście odrobinę przeszkadza. W środku znajdziemy też lusterko, ale zbyt małe, żeby wygodnie się nam przy nim malowało.




Cienie z palety Armed&Gorgeous



A jak z jakością cieni? Hmmm... No tak sobie, powiem Wam szczerze. Cienie są dobrze napigmentowane, ładnie się blendują nie gubiąc całkowicie koloru. Problem pojawia się wtedy, kiedy chcemy zbudować głębie  w makijażu i na jeden cień nakładamy drugi. Wtedy to ten drugi cień lubi nam zniknąć z powieki :o/ Nie jest tak, że nie da się tego zrobić, ale no nie należy to do łatwych i przyjemnych czynności.
Cienie mają też różną pigmentację, czerń nie jest czarna ale za to beż jest mega. I tak jakość cieni się przeplata. Wszystkie błyszczące cienie nałożone palcem na mokrą bazę dają piękny efekt, ale umówmy, dużo trudniej jest zrobić dobry matowy cień.



 Cienie z palety Bling Boss


No i jakby podsumować palety od Morphe  i Jaclyn Hill... Kolory cieni są przepiękne, mając 4 palety możemy zrobić milion ciekawych makijaży. Pigmentacja jest dobra, natomiast przy nakładaniu cienia na cień musimy się odrobinę namęczyć.
Czy kupiłabym je ponownie (sama, nie przez męża ;o))? Pewnie! Uwielbia palety i je kolekcjonuję, potrafię już nimi pracować. Natomiast jeżeli miałabym do wybory pomiędzy jedną paletą od Affect a nimi czterema, to bez zastanowienia wybrałam tą jedną od Affect.


Znacie te palety? Macie je w swoich zbiorach?
Napiszcie mi w komentarzach nazwę Waszej ukochanej palety cieni.



J.




EFEKT SZKŁA NA SKÓRZE - Highlighter Powder od Bobbi Brown w odcieniu Opal Glow

EFEKT SZKŁA NA SKÓRZE - Highlighter Powder od Bobbi Brown w odcieniu Opal Glow
Cześć :o)
Jakie macie plany na weekend? Planujecie leniuchować czy pracujecie? U mnie jak zawsze malowanki, więc będzie intensywnie, wesoło i twórczo :o) Ale do rzeczy! Chciałam Wam dzisiaj pokazać taki kosmetyk, który po prostu musiałam kupić! Oczywiście wszystko przez Panią w Douglasie ;o) A zaczęło się od tego, że chciałam przetestować kilka produktów od marki Bobbi Brown. Kupiłam bazę, podkłady, korektory i puder a na to cudo zabrakło mi kasiorki. O czym piszę? O cudownym rozświetlaczu w odcieniu Opal Glow!



Okazało się, że rozświetlacz wyszedł  jako edycja limitowana, ale cieszył się taką popularnością, że wszedł do stałej sprzedaży. I jakie było moje zdziwienie, kiedy po niego wróciłam on znajdował się na wyprzedaży! Więc nie zapłaciłam za niego 255zł (tak około, bo powiem szczerze, że nie pamiętam) tylko 195zł i skorzystałam jeszcze jeszcze z mojego bonu, który obniżał cenę o dodatkowe 40zł. I teraz tak się zastanawiam, czy ten rozświetlacz o którym Wam tu pisze będzie (a może nadal jest?) w sprzedaży? Myślę, że  na zagranicznych stronach na pewno go jeszcze dorwiecie i na jakiś wyprzedaż.


Więc ja Was tu jeszcze pokuszę odrobię, mam nadzieję, że mnie nie znienawidzicie :oD Już samo opakowanie mnie zachwyciło! Kwadratowe, solidne ale nie za ciężkie, białe a milionami srebrnych drobinek, na tyle delikatnych, że widocznych jedynie przy poruszaniu. Z przodu widnieje jedynie logo marki a z tłu mała naklejka z opisem i podstawowymi i formacjami. Podoba mi się taki minimalizm prostota.


Pokaże Wam z bliska jak rozświetlacz się prezentuje i musicie mi uwierzyć na słowo jak wygląda na skórze. Niestety jestem za słabym fotografem, aby uwiecznić to cudo! W opakowaniu mamy różowy rozświeltacz ze złotą poświatą. Natomiast na skórze mamy przecudowny taki jakby szklany efekt na skórze, który mieni się na złoto, różowo ale też i srebrne a pod światło niebieskie drobinki. Uwierzcie mi! Cuuudoooo!


A więc tak, ja przepadłam totalnie... Na szczęście kosmetyk jest bardzo wydajny, ponieważ nie jest miałki. Starczy więc na długo :o) Jeżeli szukacie czegoś co da Wam efekt szkła na skórze, to to jest rozświetlacz idealny!


A jaki efekt rozświetlenia na skórze lubicie? 


J. 



Nowości do makijażu w drogeriach Natura

Nowości do makijażu w drogeriach Natura

Powakacyjny powrót do codziennych obowiązków może być przyjemny! W sierpniu półki makijażowe drogerii Natura zasiliły m.in. nowe, barwne lakiery do paznokci, które przywrócą wakacyjne wspomnienia. Dwie formuły pudru do twarzy – prasowany i sypki – rozświetlą wakacyjną opaleniznę. Paleta kremowych korektorów Sensique pozwoli zamaskować wszystkie niedoskonałości skóry, a w połączeniu z cieniami do powiek o delikatnej, jedwabistej strukturze stworzy naturalny make-up na każdą okazję. Wśród nowości także pigmenty do powiek, pozwalające uzyskać efekt metalicznego blasku, oraz ekstremalnie pogrubiający tusz do rzęs.

Wszystkie produkty dostępne są wyłącznie w drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl.


SENSIQUE SENSITIVE SKIN EXTREME VOLUME MASCARA
Ekstremalnie pogrubione rzęsy od nasady, aż po same końce. Tusz równomiernie pokrywa je kolorem, tworząc spektakularny efekt zagęszczonych rzęs. Nie kruszy się i nie rozmazuje. Polecany dla osób o cerze wrażliwej. 
Cena: 17,99 zł


MY SECRET MAGIC DUST PIGMENTS

Skoncentrowany pigment do powiek, zapewniający trwały kolor i niesamowity blask. W połączeniu z bazą My Secret FIXER LIQUID pozwala uzyskać efekt metalicznego, wodoodpornego blasku.

Dostępny w 3 kolorach:
01 TURQUOISE SNOW, 02 GOLDEN GREEN, 03 LILAC STAR.
Cena: 15,99 zł


SENSIQUE SENSITIVE SKIN COLOR CORRETING PALETTE
01 COLOR CORRECTING
Zestaw kremowych korektorów maskujących niedoskonałości cery. Wybierz kolor odpowiedni dla swoich potrzeb:
biały – kryje lekkie niedoskonałości i rozjaśnia,
żółty – kamufluje cienie pod oczami,
zielony neutralizuje zaczerwienienia i zakrywa popękane naczynka,
beżowy – maskuje wypryski i nierówności cery.

Cena: 16,99 zł
02 COLOR & CONTOUR CORRECTING
Zestaw kremowych korektorów maskujących niedoskonałości cery, a także podkładów idealnych do konturowania owalu twarzy:
różowy – zakrywa żyłki, zielonkawe siniaki i niweluje szary odcień skóry,
niebieski – optycznie rozjaśnia piegi i plamy posłoneczne,
ciepły beżowy – rozjaśnia i uwypukla wybrane fragmenty twarzy,
brązowy – modeluje i wysmukla owal twarzy.

Cena: 16,99 zł


LAKIER DO PAZNOKCI KOBO PROFESSIONAL COLOUR TRENDS

Nowe odcienie trwałych, metalicznych lakierów do paznokci o wysokim połysku. Dzięki składnikowi Eusolex kolor nie blaknie, a dodatek specjalnego żelu tworzy na paznokciu elastyczną i odporną na pękanie powłokę. Szeroki pędzelek ułatwia aplikację. Nie zawiera szkodliwych substancji – toluenu i formaldehydu.
Do wyboru 10 nowych kolorów:
72 ROYAL SAPPHIRE, 73 WILD ORCHID, 74 SPRING DUSK, 75 METALLIC JASPER, 76 POP GOLD, 77 CHAMPAGNE SPARKS, 78 ELECTRIC OCEAN, 79 SPARKLING NIGHT, 80 LUNAR DUST, 81 KHAKI CAMOUFLAGE. 
Cena: 10,39 zł


KOBO PROFESSIONAL GLOWING LOOSE POWDER

Trwały i bardzo wydajny puder prasowany, zapewniający rozświetloną i pełną blasku cerę. Delikatnie połyskuje, tworząc świetlisty, subtelny efekt na twarzy, szyi i dekolcie. Formuła kosmetyku zawiera olej marula, który odżywia skórę, poprawia jej elastyczność i sprawia, że staje się ona delikatna.
Dostępny w 3 odcieniach:
309 GOLDEN LIGHT, 310 MOONLIGHT, 313 MIRAGE.
Cena: 20,69 zł



KOBO PROFESSIONAL HIGHLIGHTER POWDER NOWY ODCIEŃ MIRAGE

Trwały i bardzo wydajny puder prasowany, zapewniający rozświetloną i pełną blasku cerę. Delikatnie połyskuje, tworząc świetlisty, subtelny efekt na twarzy, szyi i dekolcie. Formuła kosmetyku zawiera olej marula, który odżywia skórę, poprawia jej elastyczność i sprawia, że staje się ona delikatna.
Dostępny w 3 odcieniach:
309 GOLDEN LIGHT, 310 MOONLIGHT, 313 MIRAGE.
Cena: 20,69 zł



SENSIQUE CREATIVE EYESHADOW

Kremowe, nieperfumowane cienie do powiek o delikatnej, jedwabistej strukturze. Nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego i są łatwe w aplikacji. Polecane dla osób o cerze wrażliwej.
Dostępnych 12 kompozycji kolorystycznych, w tym 8 nowych:
143 REDDISH BROWN, 144 CHOCOLATE TRIO, 145 MIDSUMMER DREAM, 146 COLOR FESTIVAL, 147 SMOKY EYE, 148 MAUVE GLOW, 149 COPPER LUSTER, 150 LAVENDER HAZE.
Cena: 12,99 zł




KOBO PROFESSIONAL - Ultra Matte Lipstick - recenzja

KOBO PROFESSIONAL - Ultra Matte Lipstick - recenzja
Hej :o)
Czas na kolejną recenzję i będą dzisiaj najbardziej zadowolone te z Was, które uwielbiają matowe pomadki oraz klasyczne kolory pasujące do każdej z nas i każdego makijażu. Mark KOBO Professional rozpędza się naprawdę porządnie przy produkcji coraz to nowych kosmetyków z coraz wyższą jakością! Ja chcę Wam dzisiaj przedstawiać nowe kolory matowych pomadek w płynie z serii Ultra Matte Lipstick.



Pomadki są zamknięte w klasycznych opakowaniach jak błyszczyki. Aplikator jest podłużny i płaski przez co bardzo precyzyjny. Dokładne obrysowanie ust nie stanowi przy nich problemu. Pomadki są bardzo dobrze napigemntowane i już przy jednym pociągnięciu mamy je idealnie pokryte kolorem. Konsystencja jest kremowo-żelowa, bardzo przyjemna w aplikacji. Pomadki bardzo szybko zastygają na całkowity mat i w tym przypadku najlepiej pomalować usta od razu perfekcyjnie, ponieważ nie wybaczają one błędów.


Pomimo tego, że pomadki bardzo szybko matowieją, to są komfortowe w noszeniu. Przez cały czas są delikatnie lepkie, przez co nie wysuszają nadmiernie ust. U mnie utrzymują się ok.6 godzin, myślę, że jest o naprawdę niezły czas! Pod koniec tego czasu moje usta są już lekko wysuszone, no i jestem też w tym czasie po dwóch posiłkach i to jest czas na poprawienie pomadki ;o) Najlepiej jednak jest ją zmyć i nałożyć na nowo ponieważ lubi się tak jakby ''kulkować'' na ustach.


W kolorach pomadek jestem totalnie zakochana! Są idealne i pasują zawsze, wszędzie i każdemu!

201 Love Addict - jasny beżowy nudziak



202 Nude Vibes - to też kolor nude, beż z lekką domieszką brudnego różu. Idealny ślubniak!



203 Fetish - to taki przygaszony fiolet, coś dla odrobinę odważniejszych, bardzo twarzowy.



204 Sweetheart - piękne, głęboki odcień różu, też idealny ślubniak dla odrobinę bardziej odważnych PM.



Pomadki dostaniecie oczywiście w Drogeriach Natura oraz na ich stronie internetowej. Ich koszt to 16,99zł ale na promocji dorwiecie je nawet za 11,99zł. Ja osobiście bardzo je lubię, a kolory szczególnie przypadły mi do gustu.

A Wy jesteście fankami matowych pomadek?
Jakie kolory ostatnio królują na waszych ustach?



J.
JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger