GLOW MAKEUP DROGERYJNYMI KOSMETYKAMI- Kobo/My Secret/Sensique

Cześć! :o)
Przez natłok pracy nie mam za bardzo czasu na nowe publikacje :o( Nawet posty, które miały być podpięte do najnowszych filmów poszły w odstawkę :o( Ale postaram się, aby wszystko wróciło no normy :o) Trzymajcie kciuki! :o*



W najnowszym filmie chciałam Wam pokazać, że drogeryjnymi kosmetykami z łatwością możecie wykonać, tak modny od paru sezonów, makijaż glow! Potrzebujemy do tego kilku produktów, wszystkie w akcji możecie zobaczyć w najnowszym filmie, a dzisiaj skupię się na dwóch oraz na takim kosmetyki, który wniesie odrobinę wyrazistości do całego makijażu :o)



Pierwszym kosmetykiem, który pomoże nam w wykonaniu makijażu glow, to rozświetlająca baza pod makijaż. Możemy jej używać na całą twarz przed nałożeniem podkładu, dodawać kilka kropel do samego podkładu, lub/i na szczyty kości policzkowe i wszystkie miejsca, które chcemy rozświetlić.

Jak widzicie możliwości jest wiele ja zdecydowałam się na pierwszą i ostatnią. Na wypielęgnowaną twarz mojej modelki Oli nałożyłam rozświetlacz w płynie do twarzy i ciała KOBO Professional w odcieniu numer 1 On The Beach.



Baza jest płynna ale gęsta, dobrze rozprowadza się po twarzy nie tworząc nieestetycznych smug. Jest bardzo intensywna, wręcz metaliczna (na filmiku możecie zobaczyć odrobinę przerysowany efekt, tak to już jest), ale dzięki wyważonemu ciepło-chłodnemu odcieniu dana się dla każdego typu karnacji. Każdy nałożony na nią podkład zmieni swoje właściwości na bardziej rozświetlające nadając skórze miękki, świetlisty i zdrowy wygląd.


Baza delikatnie zastyga, przez co mamy pewność, że nie podkład jak i ona sama nie będę się przemieszczać po twarzy w ciągu dnia. Natomiast dokładanie jej na nałożony już podkład nie niszczy go, nic się nie waży ani nie ciastkuje. Użyłam go również na dekolcie Oli, ale od razu wymieszałam się z podkładem, z którym bardzo ładnie się połączył.
Primer jest zamknięty w szklanym opakowaniu z pompką i z czarną nakrętka. Kształt i rozmiar opakowania jest bardzo poręczny i świetnie będzie się go przewoziło w kufrze czy też kosmetyczne. Koszt to 29,99? 15ml, ma promocji dorwiecie go z Kartą Klubu Natura nawet za 17,99zł ;o)



No i czas na makijaż oka! Będzie niezwykle prosty ale efektowny :o) Użyłam w nim potrójnej paletki od  KOBO Professional Desert Jewels, która jest malutka, bardzo poręczna i zawiera w sobie przepiękne cienie stworzone do makijażu glow!



W środku  znajdziemy 3 połyskujące cienie ale każdy z innym wykończeniem. Pierwszy, najjaśniejszy jest duochromem. Mieni się na srebrno i różowo, a nałożony na ciemną bazę da Wam zupełnie inny efekt! Idealny do rozjaśnienia/rozświetlenia wewnętrznych kącików, możecie to zobaczyć oczywiście w filmie :o)

Środkowy cień da nam jednolita, metaliczną poświatę. To taki brąz z domieszką miedzi, bez drobinek ale za to z pięknym metalicznym wykończeniem. W filmiku nałożyłam go na środek dolnej powieki.

Ostatni cień, to mój totalny ulubieniec! Miedziono-złoty odcień napakowany połyskującymi drobinkami. Przepięknie iskrzy na powiece, rozświetlą ją i nadaję wręcz mokry efekt. Ja przykleiłam go do mokrej bazy, aby uzyskać jak najbardziej intensywny efekt rozświetlenia.


Paletka jest malutka, ale znalazło się w niej miejsce na lusterko, poręczna, idealna do kosmetyczki. Cienie spiszą się idealnie w makijażu dziennym oraz jako dodatek do makijażu wieczorowego. Pamiętajcie, że aby uzyskać jak najmocniejszy efekt rozświetlenia nakładajcie takie cienie na lepką bazę, to też pomoże wam uniknąć późniejszego osypywania się drobinek.



A żeby makijaż nabrał odrobinę wyrazu wystarczy sięgnąć po eyeliner. Chciałam przetestować najnowszy od Kobo Professional - Magnetic Look - Fast Drying Pen Eyeliner w czarnym kolorze.Jest to eyeliner w pisaki, a ja lata uz nie używałam tego typu eyelinerów!


Eyeliner ma za zadanie bardzo szybko schnąć, o w przypadku mojej bardzo opadającej powieki jest musem! I taki też jest, praktycznie od razu od namalowania kreski jest już suchy i nie odbija się na górnej powiece. Jest też trwały, uwierzcie, jeżeli jakikolwiek eyeliner nie odbija się mi w ciągu dnia na powiece, to to musi być sztos ;o)


Jeżeli dopiero uczycie się malować kreskę, to najlepszym wyborem będzie właśnie eyeliner w pisaku. Końcówka jest sztywna i precyzyjna, dzięki czemu linię poprowadzicie się Wam gładko i równo. Dodatkowym atutem jest oczywiście jego szybkie schnięcie, bo kiedy chcecie się szybko wymrugać on nie poodbija się Wam na wykonanym wcześniej makijażu ;o)
Pamiętajcie też, że takim rodzajem końcówki możecie wykonać bardzo cienką kreskę, jak ja na oczach Oli, ale także grubą i dramatyczna ;o)


A w filmie możecie zobaczyć te i i wiele innych kosmetyków z drogerii w akcji. Koniecznie dajcie znać który z kosmetyków najbardziej przypadł Wam do gustu :o)



Łapcie linka do filmu i tam też zostawcie trochę miłości :o)






J.

2 komentarze:

JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger