PERFEKCYJNA PIELĘGNACJA

Hej :o)
Jak pewnie już doskonale wiecie, uwielbiam wszelkie mazidła do twarzy. Maseczki,kremy, peelingi używam ciągle i wciąż i często i lubię ;o) Kiedy otworzyłam pudełeczka z produktami od Perfecta, to od razu przepadłam.

Pierwsza seria służy bardziej do nawilżenia naszej skóry, dotlenieniu oraz odmłodzeniu i ujędrnieniu. Seria nazywa się HYDRI MAGNETIC  i w moim zestawie znajdują się trzy produkty: 'Ultra nawilżenie, ENERGIA, DOTLENIENIE, Skoncentrowana esencja', Intensywne nawilżenie, ODMŁODZENIE, UJĘDRNIENIE, Krem na dzień i na noc',  HIPER nawilżenie, REGENERACJA, ENERGIA, Maska memory shape'.


Każdy kosmetyk zamknięty jest w tekturowe opakowanie, na których rządzą kolory granatowy i pomarańczowy. Na pudełeczkach są napisane wszystkie informacje dotyczące produktów. Nie polecam ich wyrzucać, przynajmniej na początku, bo ja po zrobionych zdjęciach nie wiedziałam co, jak i jak długo i musiałam wygrzebywać opakowania z kosza na śmieci ;oD


Pierwszym produktem jaki Wam przybliżę będzie to SKONCENTROWANA ESENCJA. Od razu napiszę, że akurat na buteleczce tego produktu jest napisane jak ją stosować ;o) Esencja dzięki unikalnemu połączeniu wody magnetycznej z roślinną fito-tauryną ma nam zapewnić ogromną dawkę nawilżenia energizacji skóry. Esencja zamknięta jest w podłużnym, plastikowym opakowaniu, otwieranie jest wygodne, naciskamy z jednej strony na zatyczkę i mamy idealny otwór do wyciśnięcia produktu.


Esencja jest bardzo treściwa, ale jednocześnie bardzo lekka. Po nałożeniu jej na twarz od razu wyczuwam, że skóra jest niesamowicie nawilżona. Czuje też przyjemne odświeżenie. Kiedy się spiszę, sięgam właśnie po nią, ponieważ makijaż wygląda na niej bardzo dobrze, tak miękko, a twarz nie przypomina suchego papieru.  Co najlepsze, można jej też używań NA makijaż! Ja z lekkim niepokojem zaczęłam wklepywać w twarz, a raczej na makijaż. Ale wszystko wyszło super, a makijaż wyglądał jeszcze naturalniej. Oczywiście trzeba z tym uważać, żeby ie zetrzeć podkładu/pudru. Esencji używam raz dziennie, rano, pod krem. Nakładam ją na twarz, szyję oraz dekolt.

 

A na Esencję wklepuję odmładzająo-ujędrniający krem na dzień i na noc HYDRO MAGNETIC. Można go stosować i na dzień i na noc, ja nakładam go na skórę tylko rano. Na noc mam inny krem, o którym za niedługo również pojawi się post. Krem zamknięty jest w standardowym szklanym słoiczku z białą, plastikową nakrętką. Jest to dosyć ciężkie ale i solidne. Słoiczek idealnie się zakręca i odkręca. Krem przyjemnie pachnie, tak świeżo ale i kwiatowo. Ma on za zadanie odmłodzić i ujędrnić naszą skórę i nadać efekt głębokiego nawilżenia. Tak jak pisałam wcześniej, nakładam go na Esencję, daję jej tylko chwilę na wchłonięcie się. Bałam się troszkę, że skóra będzie zbyt tłusta i makijaż spłynie. Nic takiego się nie stało za to każdy podkład i puder wygląda dużo lepiej i naturalniej.


Trzecim produktem z tej serii jest maska regenerująo-energizująca HIPER NAWILŻENIE. I tutaj musiałam mieć opakowanie, bo za chiny nie zapamiętałam jak jej używać :oD Nakładamy na,oczywiście, oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Zostawiamy do wchłonięcia lub na ok. 20 minut po czym zmywamy wacikiem. Należy ją stosować 3 razy w tygodniu. Nie ma sprawy! ;o) Maseczka ma podobny zapach jak krem i esencja, ale jest beżowa, a nie błękitna. I ma czadową konsystencję galaretki! Owszem, troszkę gorzej jest ją wygrzebać, ale to trzęsienie się jej mi to rekompensuje ;o) Zamknięta jest w takim samym słoiczku jak krem. Używam jej ta jak na opakowaniu napisano. Skóra jest tak przyjemnie nawilżona, nie mam nawet suchych skórek na nosie, które lubiły się pokazywać.


Podsumowując, bo mogłabym tutaj pisać i pisać. Jeżeli potrzebujecie mega nawilżenia na co dzień, ale też idealnego pod makijaż, to seria HYDRO MAGNETIC będzie dla Was jak znalazł. Ja jestem totalnie zauroczona. Zresztą lubię markę Perfecta i po raz kolejny zostałam pozytywnie zaskoczona ich produktami. Skóra jest miękka, mega nawilżona, wygląda niezwykle zdrowo i promiennie. A makijaż na twarzy prezentuje się dużo naturalniej bez nieprzyjemnej suchości.



Zielona seria, to dwa peelingo-maski, tak sobie to nazwałam ;o) Oba produkty zamknięte są w szklane słoiczki z plastikowymi zakrętkami (tak jak krem i poprzednia maska). Jeszcze nigdy nie miałam masek w takich opakowaniach i bałam się trochę, a to że miejsca za dużo zajmą, a to że się stłuką (no przy mnie, to wiecie... ;o) ). Pomyliłam się ;o) Dzięki temu, że te moje maseczko-peelingi są właśnie w takich słoiczkach, to stoją sobie ładnie na półce, nie przewracają się i fajnie prezentują.

 

Dodatkowo każdy słoiczek zamknięty jest w tekturowe opakowanie. Tutaj rządzi ciemna zieleń i złoto. W opakowanie jest wycięte okienko, przez które widzimy maseczki. Całość również prezentuje się efektownie i na pewno przyciągają wzrok na półkach sklepowych.



Czarna maska jest jednocześnie peeligiem z węglem glinkowym. Produkt ma za zadanie wygładzić naszą skórę, zniwelować nierówności oraz zredukować rozszerzone pory. Dzięki 100% naturalnym drobinom peeligującym z łupin migdałów mamy możliwość wykonania przyjemnego masażu.
Mamy ją stosować 3/3 razy w tygodniu. Ja używam jej na zmianę z jej poprzedniczką, a na 6 dzień daję skórze luz (o 7 dniu napiszę za chwilkę). Nakładamy ją na twarz, trzymamy 5-10 minut, po czym zwilżamy ręce i wykonujemy masaż twarzy. Spłukujemy. Kurczę! Skóra rzeczywiście jest gładsza, pory oczywiście nadal są, ale już nie tak rozszerzone! Zauważyłam to przede wszystkim przy nakładaniu podkładu, bo nie muszę już go wciskać na siłę w te porska. Dodatkowo skóra nie błyszczy się nieestetycznie, za to jest zdrowo matowa.


No a teraz coś dla fanek olejków Olejkowy termo peeling też nazwałam maseczko-peelingiem, ponieważ tak samo jak poprzednika nakładamy go na twarz, trzymamy 5-10 minut po czym zwilżonymi dłońmi wykonujemy masaż twarzy. Spłukujemy. Konsystencja produktu jest gęsta i przyjemnie pachnie pachnie. Ma za zadanie rozświetlić naszą skórę oraz nadać jej energii. Skóra jest niezwykle nawilżona, wygładzona i odżywiona. Dodatkowo podczas masażu peeling rozgrzewa naszą skórą, dzięki czemu wszystkie składniki, m.in.olej marula i monio, lepiej spełniają swoją rolę.


Podsumowując, bo ten post jest i tak już bardzo długi. Oczyszczenie, nawilżenie, zwężenie porów, rozświetleni, odżywienie - wszystko to znajdziecie w tych maseczko-peelingach.


Uwielbiam testować wszystkie produkty do pielęgnacji twarzy i staram się Wam na blogu przybliżyć te, które wyjątkowo mi spasowały. Przy tych produktach od Perfecty mogę sobie śmiało działać na ten problem, z którym aktualnie się borykam, Natomiast od jakiegoś czasu, dzięki regularnemu stosowaniu tych wszystkich mazideł, moje skóra jest w świetnej kondycji.


Jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji?
Lubicie stosować maseczki i peelingi czy są one dla Was złem koniecznym? ;o)


J.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger