MY SECRET - CONTOURING STICK WITH SPONGE

Hej :o)
Straszna mnie niemoc twórcza dzisiaj dopadła, a zaczynało się tak super! Wstałam rano, poszłam pobiegać, później szybki prysznic, kawka i otwieram z energią laptopa i prych! wena się ulotniła. Myślę sobie, a co tu będę ściemniać, napiszę co i jak. Ale jak już się tak zaczynam rozpisywać, to palce same po klawiaturze śmigają.
Ino trza później byki popoprawiać ;o)

Nie wiem jak tam u Was, ale u mnie za oknem jest pochmurno i co chwilę delikatnie kropi. Pogoda idealna! Rano biegało się super, a perspektywa braku duszności i sapania od ciepła napawa optymizmem ;o) 
No i proszę, wena nadchodzi! ;o)


A więc post. Dzisiaj o kredkach do konturowania z fajnym dodatkiem, a mianowicie dołączoną z drugiej strony gąbeczką. A taki to oto kosmetyk przygotowała dla nas firma My Secret, a nosi on nazwę Contouring Stick With Sponge. Czyli kredki do konturowania z gąbką :o)
Kredki mają mieć kremową konsystencję, a gąbka ułatwiać rozcieranie. 


Kredki rzeczywiście są kremowe i ładnie suną po skórze. Nie rolują się ani nie ciastkują, a testowałam je z różnymi podkładami. Nie ściągają też nałożonego wcześniej podkładu.
Kredki mają formułę zastygającą. Najlepiej rozcierać je po paru chwilach od nałożenia. Po dłuższym czasie blendowanie koloru może być odrobinę utrudnione.
Przez to, że delikatnie zastygają są też trwałe i nie łażą sobie nam po twarzy zanim zdążymy je przypudrować.


Gąbeczki są średnio twarde, tzn. nie rozplaszczają się jak gąbki BB, ale też pracują ładniej niż standardowe, dosyć twarde gąbki do makijażu. Zawsze mam problem z opisaniem, że coś jest jakieś :o)  
Ale myślę, że to porównanie jest w miarę ok ;o)
Gąbki ładnie rozcierają krawędzie, nie robią nieestetycznych 'dziur'w kolorze. Ich kształt pomaga w roztarciu czy też dotarciu kosmetykiem w trudniejsze miejsce, np. w skrzydełkach nosa czy też kąciku oka. Fajnie się sprawdzają i pomimo tego, że kredki użyje przy malowaniu innych osób, tak gąbek niestety nie. Po prostu nie  będę w stanie ich porządnie wyczyścić.


Dostępne kolory to:  01 'flash' i 02 'shadow', czyli najprościej jak się da - rozjaśnienie i przyciemnienie. Kolory są bardzo ładne. Niestety nie dla każdej z nas. Sprawdzą się u osób z jasną i średnią karnacją, na dziewczynach z ciemną karnacją 01 będzie za jasna, a 02 mało widoczna.
U mnie wyglądają dobrze :o)
Kredka 01 do rozjaśniania ma ładny żółtawy kolor, który nie tylko rozjaśni wybrane partie twarzy ale też zneutralizuje fioletowe cienie pod oczami.  Z kolei 02 jest chłodna i to jest najważniejsze przy produkcie do konturowania. Ładnie tworzy nam cienie na twarzy, a to że jest w formie kredki ułatwia aplikację.



Wygląd kredek bardzo mi się podoba. W ogóle zmiana wyglądu marki My Secret przypadła mi do gustu. Jest taka estetyczna i przemyślana. Asia lubić ;o)
Jeżeli chodzi o jakość opakowania, to zdało egzamin przy moich ciężkich łapskach. Zatyczki od strony kredek robią takie klik przy dociskaniu i naprawdę solidnie siedzą na swoim miejscu. W sumie te od strony gąbeczki też tak się zamykają, chociaż odrobinę lżej i są przezroczyste, a nie czarne.

Kredki kupicie oczywiście w Drogeriach Natura, a ich cena to 14,99zł.
Myślę, że jest to fajny kosmetyk do używania na co dzień, dla tych z nas z jasną i średnią karnacją. Fanki konturowania na mokro będą z tych kredeczek zadowolone - cena niska, jakość dobra no i wygoda przy aplikacji. Do tego brak zapachu, który mógłby drażnić i to, że są hipoalergiczne dodają im dodatkowe plusy.


A jaki sposób konturowania Wy wybieracie w codziennym makijażu? 
Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do konturowania?


J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger