SZYBKI I EFEKTOWNY MAKIJAŻ? TYLKO Z MY SECRET ;o)

SZYBKI I EFEKTOWNY MAKIJAŻ? TYLKO Z MY SECRET ;o)
Hej :o)
Przychodzę do Was dzisiaj z bardzo prostym makijażem, ale też takim, który robi naprawdę dobrą robotę ;o)  Do jego wykonania użyłam tylko dwóch cieni do powiek marki My Secret numer 523 oraz 522 z serii Matt Eye Shodow.


Pierwszy kolor - numer 523 - to intensywny, ciemny filet. Z daleka wygląda na czarny. Ten właśnie kolor nałożyłam w wewnętrznym oraz zewnętrznym kąciku oka i połączyłam je w samym załamaniu tak, aby środek powieki pozostał nietknięty. To samo robię na dolnej powiece i dodatkowo na linię wodną nakładam czarną kredkę.


A na środek powieki dolnej i górnej nakładam ten drugi cień - numer 522. Jest to taki rudy pomarańcz, niby zgaszony, ale jednak na powiece daje naprawdę czadu! Po jego nałożeniu połączyłam go z filetem tak, aby nie powstały żadne ostre granice.


Wytuszowałam rzęsy, przykleiłam sztuczne (połówki) i gotowe! Prawda, że tego typu makijaż jest łatwy i efektowny? Należy jedynie pamiętać, aby osoby o blisko osadzonych oczach uważały przy jego wykonaniu. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach moje blisko osadzone oczy wyglądają jakby były jeszcze bliżej siebie. Więc unikam tego rodzaju makijażu na co dzień labo ratuję sytuację bardzo mocno rozświetlając wewnętrzny kącik ;o)


Pojedyncze cienie marki My Secret dostaniecie oczywiście w Drogeriach Natura za 6.99zł/szt. Cena jest wręcz za niska w stosunku do jakości. Znacie moje zdanie na temat cieni tej marki. I te pojedyncze cechują się bardzo wysoką pigemntacją, są idealnie matowe i genialnie się blendują nie tracąc przy tym na swojej intensywności. 



Fioletowy cień ma raczej suchą konsystencję, a pomarańczowy jest bardziej satynowy w dotyku. Mi to w niczym nie przeszkadza, z każdym z nich pracuje mi się równie dobrze. Opakowanie jest okrągłe, plastikowe i solidne. Przód jest przezroczysty z czarnymi napisami, a tył czarny z białymi.
Wolałabym je mieć  w jednej palecie, ale jest im to wybaczone przez ich jakość oraz przyjemność z jaką się z nimi pracuje :o)


Znacie te kolorki? Lubicie? :o)




J.






KOBO - LING LASTING LIP LINER - NOWY ODCIEŃ!

KOBO - LING LASTING LIP LINER - NOWY ODCIEŃ!
Hej :o)
Marka KOBO szaleje! Pewnie już wszystkie wiemy o nowych szafach KOBO, które mają pojawić się w Drogeriach Natura. Autorska paleta Daniela Sobieśniewskiego rozeszła się w mgnieniu oka! Ja grzecznie czekam aż nowa szafa wjedzie do mojej Natury i poczekam aż szał minie-jak zawsze ;o) Ale póki szafy nie ma, to zadowalam się perełkami, na które przy tym szale, można nie zwrócić uwagi, a szkoda ;o)



Mam tutaj na myśli nowy odcień konturówki do ust Long Lasting Lip Liner w odcieniu 111 'rosewood'. Marka KOBO obiecuje nam, że jest wodoodporna i zawiera wit. E oraz wosk pszczeli, a miękki sztyft doskonale obrysowuje kontur ust. A jak się mi ją nosiło?
A no bardzo fajnie! Cienki sztyft rzeczywiście bardzo ułatwia obrysowanie ust, bałam się jedynie, że mogę go złamać (bo łapy to ja mam ciężki ;o) ) ale nic takiego się nie stało. Z łatwością obrysowałam kontur ust oraz wypełniłam ich środek. 


Sztyft bardzo ładnie wysuwa się z opakowania, nic tam się nie zacina ani nie luzuje. Całość wygląda bardzo estetycznie. Opakowanie jest cieniutkie, więc zmieści się do najmniejszej torebki ;o) Końcówka opakowania to tak naprawdę wzornik koloru oraz temperówka. Temperówki użyłam może raz, jakoś tak o niej zapominam, no ale to cała ja ;o)


A teraz kolor. No i tu się dzieją fajne rzeczy, bo ja nie wiem co to za kolor! ;o) A takie uwielbiam! ;o) Nazwa mówi nam, że może to być różany kolor, wzornik, że to taki brudy róż, na dłoni wygląda na brąz a na moich ustach na taki nudziakowy beżowo-różowo-brązowy odcień! Jestem nim zauroczona!


A jak z trwałością i wykończeniem? Wykończenie jest oczywiście matowe, idealnie matowe ;o) Nałożyłam ją na całe usta przed 7:00 rano, po czym wypiłam kawkę i o 10:00 zjadłam śniadanko (tłuściutką kiełbaskę smażoną :oD ) i jedynie sam środek delikatnie się wytarł.

Konturówka w tym odcieniu, 111 'rosewood', będzie idealna na co dzień ale też na większe okazje jak np. ślub. Wygodnie nosi się ją solo jak i z nałożonymi na nią pomadkami czy błyszczykami. Jeżeli takiego kloru szukacie, to znajdziecie go oczywiście w Drogeriach Natura (12,99zł/szt.)



A jakie są Wasze ulubione konturówki do ust oraz ich odcienie?


J. 

GLOV - RĘKAWICE NIE TYLKO DO DEMAKIJAŻU

GLOV - RĘKAWICE NIE TYLKO DO DEMAKIJAŻU
Hej :o)
Wiecie już zapewne jak bardzo lubię rękawice marki GLOV. Marka nie zatrzymała się jedynie na produkcji rękwic do demakijażu, ale wychodzi na przeciw naszym oczekiwaniom i tworzy kolejne nowości.



Pierwsza z nich jest MASK REMOVER czyli rękawica do oczyszczania naszej buzi z wcześniej nałożonych maseczek do twarzy. Co obiecuje nam marka GLOV?
''Glov Mask Remover został opracowany specjalnie z myślą o wielbicielkach masek kosmetycznych, neutralizujące niedogodności towarzyszące oczyszczaniu skóry z zaschniętego kosmetyku. Zmywanie zaschniętych glinek jest szczególne trudne i problematyczne. Glov Mask Remover wykonany został ze specjalnego włókna poliestrowego, które przyciąga cząsteczki maski, ale nie wchłania ich. Wystarczy, że zwilżysz rękawiczkę ciepłą wodą i przyłożysz na chwilę do twarzy. Poczujesz przyjemne ogrzewanie się skóry, któremu towarzyszyć będzie rozpuszczanie maski. Gdy maska będzie rozpuszczona możesz usunąć ją okrężnymi ruchami, a następnie oczyścić rękawiczkę strumieniem ciepłej wody. Rękawiczkę możesz też uprać po użyciu w pralce.''



Ta rękawica to idealny produkt dla mnie! Wiecie też pewniej jak bardzo kocham maseczki do twarzy, a te z glinki używam bardzo często. Natomiast nie znoszę ich zmywać! Całą łazienka jest w czarnych kropkach, woda spływa mi po łokcie, a maseczka jak była tak jest! :o/ A wystarczyło się zaopatrzyć w rękawicę GLOV ;o) Dzięki niej z łatwością pozbywam się maseczek, nawet tych najbardziej zastygających. Rękawica nie sprawia najmniejszych problemów z jej domyciem, więc nie tracę przez jej użycie dużo czasu.  



Rękawica jest bardzo przyjemna w dotyku, nie podrażnia skóry. Jest pięknie i solidnie wykonana. Ja mam w kolorze soczystej zieleni, nie wiem czy są inne kolory. Natomiast ten mój bardzo mi się podoba, jestem wstanie z łatwością określić czy jest ona już całkiem czysta. Rękawica ma kształt kwadratu, któremu z jednej strony brakuje rogu, a brzegi są obszyte błyszczącą tasiemką.
Ja jestem nią zachwycona i na pewno długo się z nią nie rozstanę!



Kolejną rękawicą jest rękawica SKIN SMOOTHING, która służy do masażu ciała. Co ma robić?
''Glov Skin Smoothing Body Massage Glove to rękawica stworzona z naturalnych włókien bambusowych z niewielką domieszką poliestru. Regularnie stosowana pozytywnie wpływa na stan i koloryt skóry. Jej skuteczność została potwierdzona w trakcie użytkowania. Wystarczy, że każde z miejsc, którego wygląd chcesz poprawić, codziennie pomasujesz 30 okrężnymi ruchami podczas kąpieli. Możesz wzmocnić jej działanie dzięki użyciu ulubionego peelingu albo zastosować dowolny żel pod prysznic. Poprawę wyglądu skóry zauważysz już po pierwszym masażu, a efekt poprawy jej kondycji uzyskasz po 30 dniach regularnego stosowania. Dzięki rękawicy Glov Skin Smoothing skóra będzie wygładzona. Regularny masaż zwiększa cyrkulację krwi, dzięki czemu organizm szybciej oczyszcza się z toksyn. Ręakwica pozytywnie wpływa na redukcję cellulitu.
Rękawica posiada ergonomiczny kształt, dzięki czemu przylega do dłoni, nie zsuwa się i jest wygodna w użytkowaniu.
Skład: 90% Bamboo, 10% Poliester. ''

Napiszę Wam szczerze, że rękawicy tego typu używałam może raz w życiu. i to nie dlatego, że nie działały albo, że nie używałam ich regularnie. Ja po prostu nie wierzyłam, że one mogą coś zdziałać! Ja ma ogromny cellulit, ie będę Wam ściemniać, poziom 4 przekroczony już dawno. Przestałam się tym po prostu przejmować. Ale kiedy otrzymałam tą rękawicę, postanowiłam mimo wszytsko zacząć jej używać. Myślę sobie, kocham wszytskie rękawice GLOV, to może i ta do nich dołączy. 



Nie, nie nie myślcie sobie, że mój cellulit zniknął! Co to, to nie ;o) Za to zawzięłam się i używam jej codziennie. Zauważyłam, że skóra na pośladkach i udach jest bardziej napięta. Cellulitu się nie pozbędę, za podoba mi się bardzo to, że skóra jest przyjemnie napięta i mam wrażenie, że odrobinę bardziej gładka.
Rękawica idealnie dopasowuje się do dłoni, nie ważne czy jesteśmy lewo czy praworęczne. Jej powierzchnia jest bardziej chropowata, co idealnie sprawdza się przy masażu ciała. Ja swoją mam w kolorze niebieskim, ale widziałam też taką w kolorze fioletowym.



Jedynym minusem jest opakowanie. Każda z rękawic jest zamknięta w kartonowym opakowaniu i to jest super, sam wygląd jest bardzo kobiecy i estetyczny. Niestety każde z opakowań ma mały otwór przez który możemy wymacać rękawice. Ale poza tym jednym minusem, to z czystym sumieniem, po raz kolejny, polecam Wam rękawice GLOV. Dostaniecie je między innymi w Drogeriach Natura, a koszt jednej to ok. 25zł.


Lubicie tego typu rękawice?


J.



Mat to? Czy nie mat? AFFECT -POMADKA MATOWA LONG WEAR. Najnowsze odcienie.

Mat to? Czy nie mat? AFFECT -POMADKA MATOWA LONG WEAR. Najnowsze odcienie.
Hej :o)
Dzisiaj będzie recenzja. Kropka ;o) Przyszła do mnie ostatnio paczuszka od AFFECT Cosmetics z nowościami.  Postanowiłam, że recenzje zacznę od pomadek. Poprzednie pomadki od Affect bardzo lubiłam, nie wysuszały ust, były naprawdę mocno napigmentowane i dawały matowe, ale nie suche wykończenie. A jak jest z nową kolekcja?


Nowa kolekcja pomadek Long Wear została stworzona przy współpracy z Karoliną Matraszek, przedstawiać jej raczej nie muszę ;o) Opakowania się nie zmieniły, są czarne z połyskiem. Na szaro jest napisana nazwa firmy oraz charakterystyczne dla niej paski. Z dołu mamy nazwę pomadki oraz jej odcień. Całość jest prosta i estetyczna.
Pomadki pięknie pachną. Tzn pachną, jak dla mnie, vibovitem :o) A ja lubialam vibobit :oD Pigmentacja jest bardzo wysoka i stwierdzenie marki, że 'jest to hybryda pigmentu i pudru matującego' byłoby w 100% prawdziwe, ale...


Ale pomadki nie są matowe. Nie są też błyszczące, ale dla osób, które szukają typowych pomadek o matowym wykończeniu efekt nie będzie zadowalający. Mat uzyskamy po odciśnięciu nadmiaru na chusteczce, natomiast nigdzie nie jest napisane, że aby uzyskać matowy efekt powinnyśmy zrobić to i to. Więc pomadki nie powinny być nazwane pomadkami matowymi.

To nie odbiera im jakości i tego, że bardzo je lubię. Malowanie nimi, to czysta przyjemność. Cudownie suną po ustach i już po jednym pociągnięciu cieszymy pokryciem ust intensywnym kolorem. Bardzo przyjemnie się je nosi, cudownie nawilżają skórę ust. Kolor schodzi po pierwszym posiłku, ale równomiernie, a usta wyglądają tak apetycznie, są delikatne zafarbowane kolorem. 


A teraz kolory, nie mam ulubionego, bo lubię wszystkie ;o)




Jak Wam się podobają najnowsze odcienie pomadek AFFECT i ich wykończenie? :o)

J.
























Jesienne nowości Sensique i nowa konturówka do ust KOBO Professional w drogeriach Natura

Jesienne nowości Sensique i nowa konturówka do ust KOBO Professional w drogeriach Natura
Moc kolorów w jesiennej ofercie marek Sensique i KOBO Professional. Od 28 września półki makijażowe rozszerzone zostaną o nowe odcienie lakierów do paznokci Sensique Color with tefpoly® o innowacyjnej formule pozbawionej szkodliwych substancji, wodoodporną konturówkę do ust z dodatkiem witaminy E i wosku pszczelego KOBO Professional Long Lasting Lip Liner, a także całkowitą nowość – multikolorowy puder rozświetlająco-brązujący do podkreślania kości policzkowych Sensique Twist Highlighter Powder. Wszystkie produkty dostępne są wyłącznie w stacjonarnych drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl.



Sensique Color with tefpoly®
Dziesięć nowych odcieni lakierów do paznokci z serii Color with tefpoly®, która nie zawiera szkodliwych substancji, tj. toluen i formaldehyd. Nowoczesna formuła ze składnikiem tefpoly® przedłuża trwałość lakieru, pogłębia intensywność koloru oraz zapewnia efekt szklanego połysku.
Kolekcja wzbogacona została o nowe kolory: 202 HYPNOTIC RED, 203 SHOCKING PINK, 204 BURNING LOVE, 205 ROSEWOOD, 206 DAMASK ROSE, 207 FRESH NULBERRY, 208 LAVENDER MIST, 209 DOVE GRAY, 210 STREET STYLE, 211 CHAMPAGNE.


Pojemność: 10 ml. Cena: 6,99 zł.



KOBO Professional Long Lasting Lip Liner
Nowy kolor w kolekcji konturówek do ust – 111 ROSEWOOD. Wodoodporna formuła produktu wzbogacona jest o witaminę E i wosk pszczeli. Miękki sztyft pozwala na dokładne obrysowanie konturu ust. Funkcjonalne opakowanie zawiera końcówkę z temperówką, która ułatwi codzienne użytkowanie.

Waga: 0,2 g. Cena: 12,99 zł.



Sensique Twist Highlighter Powder
Multikolorowy, brązująco-rozświetlający puder do wykonywania fantazyjnych makijaży. Doskonale podkreśla kości policzkowe. Sprawdza się również jako cień do powiek. Kolory można stosować oddzielnie lub mieszając je pędzlem. 
Dostępne kompozycje kolorystyczne: 01 TROPICAL VIBES, 02 PARADISE BEACH


Waga: 7 g. Cena: 14,99 zł.



***

Natura to jedna z największych sieci drogeryjnych na polskim rynku. Od blisko 20 lat cieszy się zaufaniem i sympatią klientów oraz partnerów handlowych, czego potwierdzeniem są wysokie pozycje zajmowane w plebiscytach branżowych oraz liczne nagrody, takie jak certyfikat Superbrands Created in Poland 2016/2017 czy wyróżnienie w rankingu Daymakerindex 2016 za wysoki poziom obsługi klienta. 

W asortymencie Natury znajdują się kosmetyki wiodących marek oraz liczne marki dostepne wyłącznie w drogeriach sieci. Znak „tylko w Natura” to gwarancja wysokiej jakości w rozsądnej cenie. Zapraszamy do zakupów w blisko 300 drogeriach stacjonarnych oraz w drogerii internetowej www.drogerienatura.pl.











SESJA (JESZCZE) LETNIA :o)

SESJA (JESZCZE) LETNIA :o)
Hej :o)
Jesień zawitała w końcu do nas :o) Ja się z tego bardzo cieszę :o) A dla tych z Was, którym już brakuje lata, przedstawiam piękną Sabine i niezwykłą sesję stworzoną przez DPC.PHOTO. Swoje 3 grosze wtrąciłam ;o) Oczywiście makijażem ;o)  












Jak Wam się podoba sesja? :o)

J.


TOTALNI ULUBIEŃCY - CIENIE MY SECRET

TOTALNI ULUBIEŃCY - CIENIE MY SECRET
Hej :o)
Jakość cieni marki My Secret jest ogólnie znana. Po prostu wymiatają. Nie ważne czy mówimy tutaj o cieniach pojedynczych czy tych potrójnych paletek, a jeszcze wcześniej poczwórnych. Ja uwielbiam je wszystkie! No i już - koniec recenzji :oD Nie no, coś jeszcze skrobnę ;o)


W najnowszych paletkach znajdują się trzy cienie, tak jak u poprzednich. Opakowania są niewielkie, plastikowe, prostokątne. Przód mają przezroczysty z białymi napisami : nazwa marki oraz serii. Tył jest czarny, również z białymi napisami i znajdziemy tam nazwę paletki, opis oraz kilka dodatkowych informacji. No to tyle opisu. Do rzeczy! :o)

Pierwsza paletki z serii Natural Beauty nosi nazwę 'life on mars'. Lubię tę  nazwę, a cienie jeszcze bardziej.Mamy tutaj cienie przecudnej urody! ;o)  Jeżeli lubicie ciepłe kolory z genialnym efektem na powiece, to ta paletka jest dla Was.


Pierwszy cień jest cieniem satynowym. Daje nam subtelne rozświetlenie ale bez drobinek. Idealny do aplikacja na wewnętrzny kącik oka. Jest to taka ciepła, różowa brzoskwinka. Bardzo ładnie się rozciera. Środkowy cień to jest petarda! Metaliczna miedź, ciepły kolor totalnie na czasie! Najlepiej nakładać go palcem, wtedy intensywność zostanie zachowana również na powiece. Ostatni cień w paletce to beżowe złoto. Również jest to cień metaliczny, więc pamiętajcie o aplikacji palauchem. Cuuudny! Do dziennego makijaż, do ślubnego czy do wieczorowego - zawsze dzięki nim z łatwością uzyskamy efekt glamour. 


Moje, jak zawsze ukochane, fiolety noszą nazwę 'violet hills'. Są to trzy cienie matowe, o takiej pigmentacji, że dech zapiera. Przepięknie się blendują i łączą ze sobą.


Pierwszy z nich jest naj jaśniejszy, to taka biel przełamana jasnym fioletem. I ma on odrobinę inną konsystencję, jest badziej miękki. Dwa pozostałe są bardziej suche, ale tak samo dobrze się z nimi pracuje. Mamy średni fiolet i ciemny fiolet. 



Paletka 'cinnamon rolls' zachwyci wszystkie miłośniczki ciepłych matowych brązów. Mmmm.... :o)


Pigmentacja powaliła mnie i przy tej palecie! To jest coś niesamowitego! Cienie są niezwykle miałkie, cudownie się blendują, nie bladną ani nie tracą koloru przy rozcieraniu. Pierwszy z nich jest idealnym cielistym cieniem. Kolejny to idealny cynamonowy odcień i ostatni to głęboki brąz. Jestem zachwycona!


Cóż mogę napisać. Jestem po raz kolejny zachwycona jakością cieni My Secret. To takie fajne, kiedy polska, drogeryjna marka bije na łeb na szyję niektóre produkty wysoko półkowe. Cena, z tego co kojarzę nie więcej niż 15zł, jest po prostu za niska! ;o) Naprawdę, szczerze i z ręką na secreu - moi ulubieńcy na zawsze! :o)

A teraz kilka ujęć  makijażu. Użyłam do niego wszystkich kolorów z paletek ;o)








Jakie są Wasze ulubione paletki cieni?
Co sądzicie o tych z My Secret?



J.


JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger