O TYM FAJNYM JUŻ PISAŁAM, LECZ NAPISZĘ JESZCZE RAZ! :) Paletki cieni My Secret Natural Beauty

O TYM FAJNYM JUŻ PISAŁAM, LECZ NAPISZĘ JESZCZE RAZ! :) Paletki cieni My Secret Natural Beauty
Cześć :o)
Ja wiem, że to może już być nudne, że po raz setny piszę o paletkach od marki My Secret, ale dobra nuda to nie nuda! ;o) A zresztą ja tutaj tylko Wam opiszę, jakie nowe kolorki powstały i zmykam! ;o) W ofercie mamy dwie nowe paletki z serii Natural Beauty, które są plastikowe, ich przód jest przezroczysty, a tył czarny. Są maleńkie i bardzo poręczne. Jeżeli kolekcjonujecie wszystkie, tak jak ja, i jesteście wizażystkami, to gdybyście zabrały tylko ich kolekcję, to stworzyłybyście każdy makijaż! :o)


Paleta First Step będzie idealna dla tych z Was, które zaczynają swoją przygodę z makijażem. Mamy tutaj trzy matowe cienie w odcieniach brązów. Pierwszy z nich, to klasyczny cielisty cień, który sprawdzi się do matowienia łuku brwiowego lub rozjaśniania wewnętrznego kącika. Kolejny to  chłodny jasny brąz, którym zaznaczymy załamanie powieki i dolną powiekię. Ostatni cień, to bardzo ciemny brąz, możecie nim wzmocnić makijaż w wewnętrznych kącikach lub zrobić rozmytą kreskę przy linii rzęs



Night Like This to druga paletka, która również zawiera w sobie same matowe cienie, które są w fioletowej tonacji. Pierwszy z nich, to również cielisty cień, natomiast z delikatną domieszką różu. Również będzie pięknie prezentował się pod łukiem brwiowym czy w wewnętrznym kąciku oka. Kolejne dwa cienie to różne odcienie ciemnego fioletu, idealne do stworzenia wieczorowego smokey.


A tak prezentuje się makijaż, który wykonałam tymi dwoma paletkami od marki My Secret. Ja naprawdę je lubię i zawsze nie mogę się doczekać kolejnych wersji kolorystycznych. Myślę, że jeżeli zaczynacie swoją przygodę z makijażem, to dwie takie paletki Wam wystarczą! Mają fajną pigmentację, nie sypią się jakoś szczególnie, więc uczyć się na nich makijażu, to świetny pomysł ;o) Ja jestem makijażystką i nie raz już wykonywałam nimi makijaż na klientce, bo po prostu są bardzo dobre jakościowo :o)



A jakie są Wasze ulubione palet cieni? 


J.


JEDEN PRODUKT DWA ZASTOSOWANIA - Recenzja Pro Foundation Mixer w odcieniu Olive od Nyx

JEDEN PRODUKT DWA ZASTOSOWANIA - Recenzja Pro Foundation Mixer w odcieniu Olive od Nyx
Cześć :o)
Chciałam Wam dzisiaj pokazać, że niekoniecznie musimy używać kosmetyku według jego głównego przeznaczenia ;o) Nie musimy zawsze trzymać się twardych zasad, a szczególnie w makijażu! Szalejmy :o) A wiecie kiedy mamy najlepsze pomysły? Wiecie.... potrzeba matką wynalazków :oD Czyli kiedy czegoś nie mamy, to szukamy czegoś innego, co uratuje nam tyłek ;o) I tak było ze mnie w przypadku konturowania na mokro. Kiedyś ta metoda mogła dla mnie nie istnieć, nie rozumiałam po co sobie utrudniać życie i dodawać pracy. Owszem, testowałam kosmetyki do konturowania na mokro i mi się podobały, efekt zresztą też! Ale wiecie jak to z babami jest ;o) No ale zakochałam się odkąd odkryłam na You Tube makijażystę z Bejrutu Samera Khouzami, który jest mistrzem konturowania!


Oczywiście do Króla Konturowania (tak go nazywam i już! ;o)) mi brakuje tyle, że głowa mała, ale ćwiczę tą technikę, kocham ją coraz bardziej i chyba już tak pozostanie :o) No ale jak zaczęłam się już techniką konturowania na mokro interesować, to wypadało mi też ją poćwiczyć i sprawdzić czy to jest TO! Ale nie miałam kosmetyków do tej techniki! I w końcu dochodzimy do sedna - stwierdziłam, że skoro Mixer do podkładów od Nyx'a przyciemnia podkłady (eureka), to przyciemni też wybrane partie twarzy, taki dżinis ze mnie :o) Podejrzewam, że większość osób, które zna ten produkt i go używa wie, że może go stosować również do konturowania na mokro. Ale może są wśród Was takie osoby jak ja, które budzą się zawsze ostatni ;o)


Jako pigment do przyciemniania podkładu spisuje się świetnie, tutaj nie ma w ogóle o czym pisać. Przyciemnia, nie zmienia właściwości podkładu, nic więcej tutaj nie potrzeba. Ja posiadam odcień Olive, który ma idealnie chłodne tony, dlatego też tak dobrze sprawdza się jako kosmetyk do konturowania właśnie.
Bardzo lubię jego opakowanie, ponieważ jest to plastikowa tubka, do której nie dostają się żadne bakterie. Zawsze mam więc pewność, że higiena pracy jest na najwyższym poziomie, a wiemy jak to jest z produktami z płynną konsystencją. Tubka jest czarna z białymi napisami i dwoma paskami w kolorze danego odcienia, to mi się również podoba, im mniej wszystkiego, tym bardziej estetycznie to wygląda.



Poniżej pokazuję Wam jak prezentuje się właśnie odcień Olive solo, obok podkładu oraz po ich złączeniu. Dodatkowo na zdjęciu z wymieszanymi produktami nałożyłam na dłoń jeszcze raz sam podkład, żebyście mogli zobaczyć różnicę.  




A tak prezentuje się moja facjata z podkładem i nałożonym Mixerem oraz korektorem, to po lewej ;o) Po prawej już po roztarciu i z nałożonym bronzerem w kamieniu oraz rozświetlaczem. Nie wiem jak Wam, ale mi ogromnie podoba się ten efekt! Jest tak mega plastycznie, wszystko mamy podkreślone, ale wygląda to nadal bardzo naturalnie. Myślę, że bardziej naturalnie niż z nałożonym jedynie bronzerem na sucha, przypudrowaną wcześniej twarz. Przy konturowaniu na mokro wszystkie warstwy ładniej się z sobą stapiają.



Na co dzień, o ile się maluję, korzystam z klasycznej metody konturowania na sucho, ale do zdjęć, sesji czy filmu od niedawna decyduję się na konturowania na mokro i tak już chyba pozostanie na długi czas :o) Mixer do podkładu genialnie spisuje się u mnie w swojej nowej roli, przyjemnie się rozciera na każdym podkładzie i pasuje (póki co ;o)) do każdej karnacji. Mogę nim intensyfikować efekt konturowania, bo dokładanie go nie niszczy mi tego co już udało mi się uzyskać :o) Starcza również na bardzo długo, ponieważ jest wysoko napigmentowany, przez co już jego odrobina wystarcza nam do uzyskania dobrego efektu. Koszt to 39,90zł, a pojemność jak w klasycznym podkładzie, czyli 30ml. Fajnie? A fajnie! ;o)

A jaki sposób konturowania oraz kosmetyki Wy wybieracie?


J.


JAK IMPREZA TO TYLKO W STYLU GLOW! - Recenzja rozświetlaczy i korektorów marki My Secret

JAK IMPREZA TO TYLKO W STYLU GLOW! - Recenzja rozświetlaczy i korektorów marki My Secret
Cześć :o)

Karnawał trwa na całego, więc można chodzić na imprezy i się stroić! A przede wszystkim można błyszczeć bez ograniczeń! ;o) Ja kocham rozświetlacze i dobre korektory pod oczy i o tym właśnie dzisiaj będę dla Was pisać :o)
Chociaż powiem Wam szczerze, że ja to już jestem w takim wieku, że najbardziej cieszy mnie wieczór z mężem u boku, z książką i kawą w ręku, pies w nogach, a kot na nogach :oD Wieczór idealny! Ale! Jak już idę to jak szajn brajt lajk e dajmond ;o)



Rozświetlacze kochałam, kocham i kochać będę wiecznie i nic mnie od tego uczucia nie odpędzi ;o) Kiedy zobaczyłam na półce sklepowej najnowszą paletę rozświetlaczy od My Secret Face Illuminator Powder Palette, to moje serce zaczęło bić dwa razy mocniej! Troszkę zwolniło kiedy zobaczyłam cenę => 54,99zł. Jest to chyba najdroższy kosmetyk od My Secret, nie pamiętam aby jakikolwiek kosztował powyżej 30zł! Na moje szczęście tą paletkę otrzymałam w paczce PR od Drogerii Natura, więc mój portfel nie ucierpiał ;o) Ale specjalnie dla Was opiszę ją dokładnie, abyście wiedział czy warto ją kupić.


Paleta wyróżnia się bardzo, ale to bardzo solidnym, plastikowym opakowaniem. Przód jest przezroczysty z czarnymi napisami a tył czarny, z naklejką ze wszystkimi informacjami. Dodatkowo paleta jest zapakowana w złoto-różową tekturkę z brokatem, ale wyciętym okienkiem z przodu, dzięki czemu możemy widzieć co jest w środku. No dobra, ale czy warto ją mieć?? A no warto! Paleta od razu zrobiła ogromną furorę wśród blogerek, vlogerek ale też makijażystek czy dziewczyn, które po prostu lubią się malować :)

 

W palecie znajdują się cztery wypiekane rozświetlacze. Pierwszy z nich, Glamour Gooddes, jest w odcieniu różu ze złotą podstawą. Glow Baby, to brzoskwiniowy kolor również ze złotą podstawą, Golden Girl, to piękne złoto, a Princess Dream, to wszystkim nam już dobrze znany odcień (już od długiego czasu występuje solo) złota ze srebrną podstawą. Te z Was, które mają już w kolekcji kolor Princess Dream mogą być trochę złe, że znalazł się on również w tej palecie a nie jakiś nowy odcień, ale myślę, że każda rozświetlocholiczka wykorzysta go do cna ;o)

Na oczach i policzkach rozświetlacze z palety :o)




W ofercie marki My Secret znalazły się również nowe korektory Long Wearing Concealer. Ma to być lekki korekto, który gwarantuje krycie i matowe wykończenie. A jak jest naprawdę? :o)


Korektory według mnie mają lekkie krycie, ale możemy go dokładać do średniego krycia. Mam wrażenie nie zostawia matowego wykończenia, tak jak pisze producent, ale takie jakby satynowe, odrobinę rozświetlające. Myślę, że mam takie wrażenie dlatego, że korektor nie jest zastygający, a matowe wykończenie osiągamy po jego przypudrowaniu.


Czy lubię ten efekt? A lubię ;o) Nie wiem czy Wam już kiedyś mówiłam lub pisałam, że podoba mi się, kiedy sińce pod oczami delikatnie przebijają. Nie jakoś tak bardzo, ale odrobinkę, mam wtedy wrażenie, że twarz jest taka romantyczna, rozmarzona (wiecie, nieprzespana noc itp. ;o)) I ten korektor mi to daje, przez to że nie zakrywa w 100% cieni. Nie obciąża delikatnej skóry pod oczami, za to delikatnie kryje zasinienia i jest też bardzo trwały. Wiadomo, jeżeli szukacie 100% krycia, to tutaj tego nie znajdziecie.


W mojej kolekcji znalazły się dwa odcienie korektorów Long Wearing Concealer, numer 01 Nude oraz 03 Honey. Pierwszy odcień jest bardzo jasny  i lekko różowy, ale nie na tyle, żeby nam to przeszkadzało, a numer 03 jest już ciemniejszy z żółtymi tonami.


Cieszę się, że po raz kolejny kosmetyki drogeryjne są tak świetne jakościowo! Rozświetlacze dają nam naprawdę spektakularny efekt rozświetlenia na skórze, no przez to, że są produkty wypiekane posłużą nam bardzo długo, a korektory pięknie, delikatnie kryją zasinienia i nie obciążają obszaru pod okiem, a dodatkowo dzięki swojemu składowi jest przyjazny dla wegan.


A co Wy sądzicie o tych kosmetykach? 

J.



MAŁE, ALE CO ZA WARIATY! - Recenzja mini pomadek Long Lasting od AFFECT Cosmetics

MAŁE, ALE CO ZA WARIATY! - Recenzja mini pomadek Long Lasting od AFFECT Cosmetics
Cześć :o)
To pierwszy post w tym roku! Jak Wam minęły Święta i Sylwester? Ja za Świętami nie przepadam, są mi obojętne, ale bardzo miło spędziłam je u mojej mamy. Sylwester był mega pracujący, ale i bardzo satysfakcjonujący! :o) A początek roku był u mnie taki se :o/ Ale pomalutku się rozpędzam, więc trzymajcie kciuki, żebym nie zwalniała! ;o)
Na pierwszy ogień chciałam Wam przybliżyć nowe cudo marki AFFECT Cosmetics, jakim jest zestaw mini pomadek do ust Long Lasting. Zapakowane są w śliczne pudełko, które pięknie będzie prezentowało się na toaletce, ale też taki zestaw sprawdzi się idealnie jako prezent! Łapcie link do sklepu, gdzie możecie je dostać i zobaczyć jak prezentują się pudełku ==>KLIK<==



Pomadek jest 6, każda ma pojemność 1,8ml. Wyglądają ślicznie, z przodu mamy nazwę firmy a z tyłu nazwę koloru, mało napisów nie zaburza nam więc odbioru. Natomiast zakrętka robi tutaj całą robotę. Jest srebrna i zakończona ozdobnym... czymś! No naprawdę nie wiem jak to nazwać, pomożecie? ;o)  Zakręcanie i odkręcanie przebiega bez problemu, a aplikator jest idealnie dopasowany i nic nam się dookoła nie ciapra ;o) 


A jak już mowa o aplikatorze, to jest to klasyczny, błyszczykowy aplikator, ale wcale nie mniejszy niż w pomadkach o klasycznej pojemności. Pomadki niemal natychmiast matowieją na naszych ustach, są bardzo mocno napigmentowane, więc już jedna warstwa zapewnia nam równomiernie pokryte usta kolorem. Pomadki utrzymują bardzo długo na ustach ale ich nie przesuszają. Owszem, są bardziej zastygające od tych z serii Soft Mattem ale nadal bardzo komfortowo się je nosi.


Jak już wspominałam, kolorów mamy 6 i jest to zbiór idealnych nudziaków, ale znajdziemy wśród nich coś dla fanek mocnego koloru.  I tak od prawej mamy dwa pierwsze kolory Exotic Kiss i Rebel Lips.  Są to najbardziej intensywne odcienie w tym zestawie. Exostic Kiss to głęboki fiolet, natomiast Rebel Lips to czerwień z lekką domieszką pomarańczy, niezwykle kobiecy odcień!

 

No i czas na nudziaki. Powiem Wam szczerze, że wszystkie kolory bardzo mi odpowiadają! Uwielbiam na nich pracować, a moje klientki często decydują się na właśnie te kolory z tego zestawu. Od prawej wdzięczy się kolor o nazwie Real Beauty,  obok niego Crazy About Nude. Real Beauty to tak naprawdę delikatny odcień brudnego różu, ale na tyle głęboki, że dla niektórych nudziakiem nie będzie. Crazy About Nude to taki brązowy odcień z domieszką brudnego różu. Będzie pasował do każdego makijażu i każdego typu urody.


Na samym końcu mamy (również patrząc od prawej) odcień Lola Lola oraz Glamour Look. Lola Lola to fioletowy nudziak, natomiast Glamour Look, to piękny, odrobinę cukierkowy róż, ale bez grama tandety.


Jak pewnie wiecie, jestem ogromną fanką pomadek Soft Matte od marki AFFECT, dlatego też z ciekawością zaczęłam testować linię Long Lasting. Nowa seria występuję jedynie w mini rozmiarze i zawsze razem, nie dostaniemy ich osobno. To jest mały minus szczególnie też, że jest to edycja limitowana i nie będziemy w stanie dokupić swojego ulubionego koloru nawet będąc zmuszonym do kupienia całego zestawu. 

Ale to tak naprawdę jedyny minus. Mi bardzo odpowiada mini format, bo i wszędzie dany kolor ze sobą zabiorę (z łatwością pomadka zmieści się w przedniej kieszonce jeansów), a w kufrze zajmą niewiele miejsca. Dają piękne matowe wykończenie, ale nie przesuszają ust, przynajmniej moich ;o) Długo się utrzymują i pięknie pachną. Patrzyłam na stronę i widziałam, że są jeszcze dostępne gdybyście zdecydowały na ich zakup (link w pierwszym akapicie) ;o)


A jakie są Wasze ulubione pomadki ich odcienie?


J.






POMYSŁ NA PREZENT DLA SPÓŹNIALSKICH! - Kobo Professional - paleta Fabulous by Daniel Sobieśniewski

POMYSŁ NA PREZENT DLA SPÓŹNIALSKICH! - Kobo Professional - paleta Fabulous by Daniel Sobieśniewski
Cześć :o)
Święta już tuż tuż! Ja co prawda za świętami nie przepadam, a raczej są mi totalnie obojętne ;o) Ale wiem, że większość z Was je lubi. Dzisiaj przychodzę z pomysłem na prezent dla spóźnialskich ;o) Paleta od KOBO Professional Fabulous by Daniel Sobieśniewski, cieszy się ogromnym zainteresowaniem. I powiem Wam tak, że spóźnialscy mają dobrze! Paleta jest właśnie wyprzedawana i możecie ją dorwać za 30 lub 40zł. Powiem szczerze, że nie pamiętam dokładnie.
Wiem, że  w niektórych drogeriach już jej nie ma, ale za to u mnie (Żywiec) jeszcze są! ;o)



Paleta prezentuje pięknie! Tekturowe, solidne opakowanie sprawi, że nasz prezent będzie wyglądał po prostu drogo. Dodatkowo matowa czerwień i połyskujące złoto - moje ulubione kolory - które królują w wyglądzie palety nadają jej odrobinę świątecznego wyglądu. Dodatkowym plusem jest to, że jeżeli jakiś cień nam się skończy, to w każdej chwili możemy go wymienić na zupełnie inny. Paleta nie idzie więc do wyrzucenia wraz z wykorzystaniem cieni.


W środku znajdziemy 9 cieni, 8 matów i jedną folię. Cienie są utrzymane w neutralnej kolorystyce, ale jeżeli chcemy, to i mocny, szalony makijaż jesteśmy w stanie nią wykonać. Cienie (matowe) są dosyć suche w konsystencji, natomiast pigmentacja jest bardzo dobra. Pięknie się blendują i łączą ze sobą. Trzeba natomiast pracować przy nic pędzlem delikatnie, ponieważ przy zbyt mocny nacisku mogą wytracić pigment.

Pierwszy rząd palety, to cienie transferowe i bazowe. Od lewej mamy klasyczny, nie za ciemny, nie za jasny beż (75), następnie pudrowy, ale mocno napigmentowany róż (76) i następnie jasny beżo-brąz, idealny do zaznaczania załamanie powieki (77).


Kolejny rząd zawiera już dużo ciemniejsze, ale nadal neutralne cienie. I tak od lewej - ciemny brąz (78), głęboki fiolet (79), oraz bardzo ciemny, głęboki brąz (07).


Ostatni, trzeci, rząd jest już bardziej szalony. Znajdziemy tu intensywny fiolet (80), jedyny w palecie metaliczny cień w odcieniu złota (81), ale mieniący się na zielono, przepiękny kolor! Ostatni to ciemny morski odcień (82).



A tak prezentują się cienie w akcji :o) Na górze wykorzystałam róż, średni fiolet oraz ciemny brąz, na dole jedynie ciemny brąz, na środku górnej i dolnej powieki nałożyłam ten piękny złoto - zielony metaliczny cień. Makijaż wykonałam na pięknej Dominice :o)


A Wy zawsze macie kupione prezenty na czas czy zostawiacie je na ostatnią chwilę?
Co sądzicie o palecie? :o)



J.




ZAKRYJ TO! - NIE MA SPRAWY ;) - Recenzja korektora Sensique High Coverage Liquid Concealer

ZAKRYJ TO! - NIE MA SPRAWY ;) - Recenzja korektora Sensique High Coverage Liquid Concealer
Cześć :o)
Wieczory robią nam się coraz dłuższe, a większość z nas jest przez to cały czas nie wyspana, a co za tym idzie nasze spojrzenie nie wygląda na wypoczęte. Ja takie długie wieczory bardzo lubię i nie czuję się przez to gorzej, natomiast z cieniami pod oczami borykam się od zawsze. Wiem, że są osoby, które mają je większe, ale to nie zmienia faktu, że te swoje zawsze chcę chociaż drobinę zakryć. Dlatego bardzo lubię testować nowe korektory na sobie i wciąż szukam idealnych dla moich klientek.


Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy w kolejnej paczce od Drogerii Natura w nowościach znalazły się korektory marki Sensique High Coverage Liquid Concealer. Ma on być długotrwały, matujący i nadający się do skóry wrażliwej. Dodatkowym plusem jest to, że nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. A jak sprawdza się u mnie?

Korektor ma bardzo wysokie, ale niepełne krycie, ale uwierzcie, że do pełnego brakuje mu tylko odrobinkę. Nie zastyga na mur-beton, ale przy ścieraniu słoczy cienka warstewka została mi ręce. Rzeczywiście daje nam matowe wykończenie, natomiast nie przesusza mocno skóry pod okiem. Ja nie mam z tym problemu, natomiast muszę tutaj zaznaczyć, że nie żałuję sobie kremu pod oczy ;o) 



Dla kogo ten korektor? Dla tych z Was, które borykają się ze średnimi i mocnymi zasinieniami pod oczami. Możemy tutaj stopniować krycie bez obawy, że coś nam się tutaj zważy. Najmocniejsze zasinienia zakryje w 90%. Może przesuszać delikatne skórę pod oczami, natomiast porządna ilość kremu  pielęgnacyjnego załatwi sprawę. Korektor nie jest drogi, bo jego koszt to 14,99, teraz na promocji dorwiecie go za 11,99. Dostaniecie go oczywiście w Drogeriach Natura.

Kolory mamy trzy, a ich odcienie są dla nas bardzo przyjazne. Beżowo-żółte tony to coś co nasza okolica pod oczami lubi najbardziej. Myślę, że najjaśniejszy odcień sprawdzi się u bladziochów, a ten najciemniejszy u osób z ciemniejszą karnacją.

Opakowanie jest klasyczne, a aplikator jak ten, który znajdziemy w klasycznych błyszczykach. Aplikacja jest więc szybka, łatwa i przyjemna. 



A teraz możecie zobaczyć jak wyglądają moje zasinienia i jak korektor sobie z nimi poradził. Na pierwszym zdjęciu mam jedynie nałożony krem, na drugim korektor, a na trzecim korektor już przypudrowany.







A jakie korektory Wy lubicie najbardziej? Koniecznie dajcie znać w komentarzu pod postem :o)


J.








Mikołajkowe nowości makijażowe od My Secret i Sensique

Mikołajkowe nowości makijażowe od My Secret i Sensique
Subtelny, naturalny make-up wciąż cieszy się popularnością wśród kobiet w każdym
wieku. Dla tych ceniących szybki, rozświetlający makijaż z pomocą przychodzi
grudniowa oferta marek My Secret i Sensique, dostępnych wyłącznie w drogeriach
Natura. Nowy zestaw rozświetlaczy i cieni do powiek oraz matowy róż
to kosmetyczne trio, które zapewni świetlisty, dziewczęcy wygląd.
Niedobór promienni słonecznych pomoże zrekompensować nowa paleta wypiekanych
rozświetlaczy od My Secret. Zamknięte w zestawie cztery odcienie mieniących się
drobinek podkreślą kości policzkowe i wymodelują rysy twarzy. Kosmetyk nałożony na
matowy podkład nada skórze optymalnego blasku, tworząc efekt zdrowej i promiennej cery.
Wrażenie naturalnej świeżośći wzmocni, nałożony na górną część policzków, matowy róż
Sensique Sensitive Skin Perfect Blush. Odpowiednio dobrany odcień wywoła na twarzy
rumieniec, który będzie idealnie współgrał z paletą cieni do powiek My Secret Eyeshadow
Palette z nowej, limitowanej edycji. Przygaszone barwy fioletu i brązu wyeksponują
tęczówkę oka, a makijaż zyska romantyczny charakter.
Wszystkie nowości dostępne są wyłącznie w drogeriach Natura
oraz na www.drogerienatura.pl .

My Secret FACE ILLUMINATOR POWDER PALETTE – edycja limitowana
Paleta wypiekanych rozświetlaczy odpowiednia dla każdego typu cery. Kosmetyk wzmocni blask skóry, tworząc efekt zdrowej i promiennej twarzy. Gwarantuje mocny połysk i efekt „tafli”. Formuła zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu.

                          My Secret NATURAL BEAUTY EYESHADOW PALETTE – edycja limitowana

Paleta cieni idealnych do wykreowania makijażu zarówno dziennego, jak i wieczorowego w bardziej zdecydowanym stylu. Bogactwo efektów w ramach tej samej palety. Jedwabista, silikonowo-mineralna formuła ułatwia aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałość przez długi czas. Są hipoalergiczne.
Paleta dostępna jest w dwóch kompozycjach kolorystycznych: First Step, Night like This.

Sensique SENSITIVE SKIN PERFECT BLUSH
Matowy róż, idealny do modelowania kości policzkowych. Pozwala uzyskać zdrowy, promienny wygląd. Polecany dla osób o cerze wrażliwej. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Dostępny w pięciu odcieniach: 202 FANTASY, 203 ROMANCE, 204 FIRE, 205 MARSALA, 206 TERRACOTTA.



Kochani który produkt skradł Wasze serce? Mnie najbardziej ciekawią rozświetlacze, nie mogę doczekać się paletek cieni, bo wiem, że jakościowo będą świetne, a róży mam mało i z chęcią powiększę swoją kolekcję :o)




J.
JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger