MIMOZAMI JESIEŃ SIĘ ZACZYNA...

MIMOZAMI JESIEŃ SIĘ ZACZYNA...
Hej :o)
Przed Wami Paulina! :o) Uwielbiam ją malować, bo to po prostu łatwizna ;o) Oczy malują się wręcz same! Paulina wystąpiła w moim wczorajszym filmiku, kto nie widział zostawiam linka i zapraszam  do oglądania :o) Znajdziecie tam też listę wszystkich kosmetyków i pędzli, które zostały użyte przy wykonywaniu tego makijażu. 







J.

Marka KOBO Professional wprowadza nową serię kosmetyków do makijażu

Marka KOBO Professional wprowadza nową serię kosmetyków do makijażu
Hej :o)
Każda z nas już na pewno wie o nowych produktach Kobo :o) Dzisiaj mam dla Was troszkę informacji i zdjęć, aby jeszcze bardziej podkręcić zainteresowanie ;o)


Ponad 130 kosmetyków w różnych wariantach kolorystycznych znalazło się w nowej serii marki KOBO Professional. To zestaw wyjątkowych, starannie dobranych produktów do makijażu twarzy, oczu i ust w bardzo eleganckich opakowaniach. Wśród nowości znalazło się, po raz pierwszy w ofercie marki, 29 produktów mineralnych – bezzapachowych i delikatnych dla skóry.

Nowe cienie do powiek w każdym z dostępnych wariantów opakowań charakteryzują się wysoką pigmentacją i niespotykaną trwałością. Swoje ulubione kolory w autorskiej palecie MY FAVOURITE COLOURS z limitowanej edycji skomponował wizażysta marki, sam Daniel Sobieśniewski.

W sprzedaży pojawiły się również palety bronzerów, rozświetlaczy i róży oraz bazy niwelujące niedoskonałości cery, podkłady, korektory i pudry. Dla kobiet chcących dodatkowo podkreślić makijaż, doskonałym wyborem okażą się nowe pomadki do ust o błyszczącym i matowym wykończeniu w postaci pojedynczych produktów lub kompaktowej, wygodnej palety oferującej kilka odcieni w zestawie.

Wszystkie kosmetyki z nowej serii makijażowej KOBO Professional dostępne są w drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl.



























W ŻÓŁTYCH PŁOMIENIACH LIŚCI...

W ŻÓŁTYCH PŁOMIENIACH LIŚCI...
 Hej :o)
Kolejny dzień, kolejny makijaż :o) Tym razem na oku zawitała prawdziwa jesień. A to wszystko za sprawą palety Subculture od Anastasia Beverly Hills. Dokładną recenzję przygotuję Wam na piątek, bo jutro lub w czwartek będę miała dla Was filmik z makijażem na modelce tą właśnie paletą :o)









J.

INTENSE!

INTENSE!
Hej :o)
Rozpędzam się z makijażami :o) Dzisiaj będzie kolorowo! Chciałam wykorzystać w makijażu oka wszystkie kredki do oczu Intense Colour Eye Pencil od AFFECT, wiecie, te które wyszły ostatnio. Kolorów jest 6, mi się udało wpleść w makijaż 5 :o) Myślę, że to dobry wynik :o)


Kredki są w standardowej formie, czyli do strugania. Są raczej twarde niż miękkie. No może oprócz odcieni 'sparkling' i 'beige', one są mięciutkie. Struga się je bardzo dobrze. Bardzo dobrze też się nimi maluje, chociaż ja wolę bardziej miękkie sztyfty. Niemniej, pracuje się nimi przyjemnie :o) Kolory są intensywne i bardzo dobrze napigmentowane.


 A oto dostępne kolory:
Plum - ciemny fiolet
Brown - ciemny brąż
Sparkling - beżowy z drobinkami (idealny do rozświetlenia wewnętrznych kącików oka)
Turquoise - intensywny turkus
Beige - cielisty odcień, idealny na linię wodną oka
Lime - intensywna limonka


A tak się prezentuje oczko. Na górnej powiece, w wewnętrznym kąciku wylądował odcień 'turquoise' a na niego matowy cień M-0008 a na środek powieki metaliczny turkus Y-0001. Wewnętrzny kącik przyciemniłam brązem M-0105 z palety Naturally Matt i czernią z palety Smoky And Shiny.

 

Na dolnej powiece w wewnętrznym kąciku nałożyłam odcień 'lime' i pokryłam cieniem w tym samym odcieniu z palety Party All Night. Ten sam duet wylądował również na linii wodnej. Na zewnętrzny kącik powieki dolnej nałożyłam fiolet: kredka 'plum' + fiolet z aplety Smoky And Shiny.

Aby makijaż był jeszcze bardziej ciekawy to wewnętrzne kąciki rozjaśniłam kredką w odcieniu 'sparkle' a na środek dolnej powieki nałożyłam pigment N-0144


Kredki możecie kupić w Bielsku-Białej albo na stronie internetowej marki AFFECT. W kolekcji znajdą coś dla siebie fanki spokojniejszych jak i bardziej szalonych kolorów. 

 


A jakie są Wasze ulubione kredki do oczu? :o)


J.

GRASZ W ZIELONE? GRAM! :)

GRASZ W ZIELONE? GRAM! :)
Hej :)
Ostatnio zorientowałam się, że kiedyś robiłam dużo więcej makijaży na bloga! A raczej stwierdziła to Beatka z bloga BLONDLOVE. No więc wzięłam pędzle w dłoń i zaczęłam tworzyć :o) Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio tak sobie usiadłam i malowałam. Tak wiecie na luzie, blendując i blendując... Ale fajnie mi było! ;o) Będę to robić częściej, więc szykujcie się na porządną dawkę makijaży ;o* Tym razem postawiłam na zieleń. Zainspirowały mnie poranne spacery z moim psiakiem, gdzie zieleń próbowała przedostać się jeszcze przez biały szron. 
To co? Gramy w zielone? ;o)














J.






W RYTMIE DISCO!

W RYTMIE DISCO!
Hej :o)



Czekają nas porządne imprezy bo i Andrzejki i Sylwester można hucznie obchodzić! Ja co prawda jak zwykle nigdzie nie pójdę :oD W Andrzejki jadę na Mistrzostwa Polski Make-Up Talent Show By Olaf Tabaczyński (udało się zakwalifikować juuuupiiii) a w Sylwestra jak już wypięknię wszystkie moje kobietki, to sił mi już mieć nie będę. No i mój psiak Benek pewnie będzie umierał ze strachu przy takiej ilości sztucznych ogni. Więc w moim przypadku każda z większych imprez skończy się... w łóżku ;o)


Ale najwyższy czas przejść do recenzji! Na tapecie nowe cudeńko od My Secret, czyli kolejny rozświetlacz o imprezowej nazwie Disco Ball ;o) Zamknięty jest w standardowym, plastikowym opakowaniu. Przód jest przezroczysty z czarnymi napisami (słowa Disco Ball mają w środku białe kółeczka), a tył czarny z białymi napisami. Producent obiecuje nam po jego użyciu intensywny połysk oraz efekt ''tafli''.


Tak jak poprzedniczki Disco Ball, czyli Princess Dream oraz Sparkling Beige, daje czadu!! Nie mamy tutaj ani grama drobinek, dzięki czemu możemy z łatwością uzyskać własnie efekt ''tafli''. Dzięki temu, że jest to produkt wypiekany i nie zawiera drobinek, nie musimy się obawiać, że kiedy mamy na skórze jakieś niedoskonałości, to nie zostaną one przez niego podkreślone. 


Odcień Disco Ball jest raczej chłodny i bliżej mu do Sparkling Beige niż Princess Dream, który jest ciepły. Ja widzę tutaj zimny, srebrny odcień z domieszką różu i odrobinką (ale tylko odrobinką) beżu. Myślę, że nazwa to strzał w dziesiątkę, bo efekt jaki daje na skórze przypomina blask kul dyskotekowych z lat 70. ;o) Jest moc!


A tutaj macie po kolei wszystkie rozświetlacze od My Secret, od lewej: Princess Dream, Sparkling Beige, Disco Ball.


Wiecie już pewnie doskonale, że jestem ogromną fanką tych cudeniek. Dodatkowo cena (15zł) jest śmiesznie niska w stosunku do jakości i efektu. Myślę, że odcień Disco Ball będzie idealnym rozświetlaczem na zbliżające się imprezy ;o)


A jakie są wasze ulubione rozświeltacze?


J.


JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger