Nowe korektory i lakiery do paznokci w drogeriach Natura

Nowe korektory i lakiery do paznokci w drogeriach Natura
Drogerie Natura nie zwalniają tempa. Na sklepowe półki wkraczają kolejne jesienne
nowości makijażowe, a wśród nich kremowy korektor do twarzy My Secret
oraz limitowana edycja lakierów do paznokci z serii Sensique Color with tefpoly ® .
Sensique Color with tefpoly ® to seria lakierów dla zwolenniczek tradycyjnego manicure, które
nie chcą rezygnować z długotrwałego krycia.
Ich nowoczesna, lekka formuła zapewnia łatwą i szybką stylizację paznokci
oraz nadaje im naturalny połysk. Maksymalne krycie zapewni zaś korektor My Secret Long
Wearing Concealer. Produkt stworzony w trzech naturalnych odcieniach, wyrównuje koloryt
skóry i ukrywa jej niedoskonałości. Wszystkie produkty dostępne są wyłącznie w drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl

MY SECRET LONG WEARING CONCEALER

Lekki korektor do twarzy, który gwarantuje krycie
i matowe wykończenie. Szybko wysycha i pozostawia skórę jedwabistą w dotyku, bez widocznych
niedoskonałości. Nie zawiera szkodliwych substancji m.in.: parabenów, parafiny, wazeliny, alkoholu,
glutenu. Jest przyjazny dla wegan.
Dostępny w trzech odcieniach: 01 NUDE, 02 WARM BEIGE, 03 HONEY.
Cena: 16,99 zł





SENSIQUE COLOR with tefpoly ® – edycja limitowana



Nowa, limitowana edycja kolorystyczna lakierów do paznokci z serii Sensique Color. Ich nowoczesna formuła wzbogacona o
składnik tefpoly ® przedłuża trwałość produktu i pogłębia intensywność koloru. Lakiery nadają efekt szklanego połysku.
Dostępne w 8 kolorach: 220 SILK SCARF, 221 COPPER LUSTER, 222 TERRA COTA, 223 CRUSHED
VELVET,
224 BURGUNDY, 225 GREEN GARNET, 226 ULTRA VIOLET, 227 MYSTICAL GEM.
Cena: 9,29 zł

Jesienne nowości makijażowe w drogeriach Natura

Jesienne nowości makijażowe w drogeriach Natura
Tegoroczna jesień otula feerią barw i udowadnia, że wcale nie musi być szara
i smutna. Drogerie Natura, kibicując tym wyjątkowym okolicznościom przyrody,
proponują szeroki wybór nowości do makijażu w wyjątkowych odcieniach.

Wizażysta marki Kobo Professional Daniel Sobieśniewski przedstawia zaprojektowaną
przez siebie paletę 9 cieni Kobo Professional Fabulous Eyeshadow Palette.
Ta limitowana edycja zaskakuje bogactwem kolorów – od jasnego różu
do butelkowej zieleni.

Potrójne paletki cieni do powiek My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palette zyskują trzy
nowe odsłony. W zestawach zostały zamknięte m.in. różnorodne odcienie brązu,
różu i zieleni. Spójna kompozycja aksamitnych, mocno napigmentowanych cieni zapewnia
maksymalnie trwały makijaż oka.

Wśród nowości znalazły się również korektory do twarzy marek Kobo Professional
i Sensique, a także maskara zwiększająca objętość rzęs marki My Secret.

Wszystkie produkty dostępne są wyłącznie w drogeriach Natura oraz
na www.drogerienatura.pl.



Kobo Professional PALETA 9X FABULOUS – edycja limitowana

Paleta wysokiej jakości cieni do powiek stworzona we
współpracy z wizażystą marki KOBO Professional
Danielem Sobieśniewskim. Zawiera dziewięć modnych
odcieni o matowym i metalicznym wykończeniu. Są one
kremowe, mocno napigmentowane i znakomicie się
rozcierają.
Paletę można uzupełniać ulubionymi zapasami
pojedynczych cieni KOBO Professional.
Cena: 59,99 zł

My Secret NATURAL BEAUTY EYESHADOW PALETTE – edycja limitowana


Palety cieni idealnych do wykreowania makijażu zarówno
dziennego, jak i wieczorowego w bardziej zdecydowanym
stylu. Bogactwo efektów w ramach tej samej palety.
Jedwabista, silikonowo-mineralna formuła ułatwia
aplikację. Cienie znakomicie przylegają do powieki i
zachowują trwałość przez długi czas. Są hipoalergiczne.
Paleta dostępna jest w trzech kompozycjach
kolorystycznych: Path Through the Dunes, Sweet’n’Spicy,
Ocean Storm.
Cena: 18,59 zł



Kobo Pofessional CREAMY CAMOUFLAGE CORRECTING & CONTOURING


Kremowy korektor, który tuszuje niedoskonałości cery i
neutralizuje cienie pod oczami. Jest odporny
na ścieranie i nie wysusza skóry. Nawilża twarz dzięki
specjalnie dobranej formule na bazie masła shea
i olejku z pestek moreli. Idealny również
do konturowania.
Dostępny w trzech wariantach kolorystycznych:
401 FAIR, 402 LIGHT BEIGE, 403 NATURAL BEIGE
Cena: 18,99 zł

Sensique SENSITIVE SKIN HIGH COVERAGE LIQUID CONCEALER

Długotrwały korektor kryjąco-matujący. Idealnie kryje
niedoskonałości. Sprawia, że skóra jest gładka
i matowa. Szczególnie polecany dla osób o cerze
wrażliwej.
Dostępny w trzech odcieniach: 1 PORCELAIN,
2 LIGHT BEIGE, 3 SAND BEIGE.
Cena: 14,99 zł

My Secret CREATE YOUR STYLE VOLUME MASCARA WITH 2 STAGE BRUSH

Maskara zapewniająca natychmiastowy efekt
powiększonej objętości i perfekcyjnej stylizacji rzęs.
Intensywnie czarna formuła tuszu oraz dwustopniowa
szczoteczka pozwoli uzyskać wyjątkowe pogrubienie rzęs
od nasady, aż po same końce. Gwarantuje idealne
rozdzielenie oraz naturalne podkręcenie rzęs.
Cena: 17,99 zł







GENIALNE TANIE PEREŁKI CZEŚĆ KOLEJNA! :) Recenzja cieni marki Sensique

GENIALNE TANIE PEREŁKI CZEŚĆ KOLEJNA! :) Recenzja cieni marki Sensique
Hej :o)
Coś ostatnio dopadł mnie spadek energii :o( I na pewno nie jest to wina jesieni, ponieważ na jesień zawsze czuję się fantastycznie! Chyba po prostu za dużo naraz wzięłam sobie na głowę. No ale trzeba się wziąć w garść i coś stworzyć! A dzisiaj będzie i jesiennie i kolorowo :o) Dzięki nowym kolorom cieni od Sensique z serii Sensitive Skin - Creative Eyeshadows możemy stworzyć niezłe cacka na naszych oczach! ;o)



W mojej kolekcji znalazły się 4 potrójne paletki z tej serii. Paletki są plastikowe i przezroczyste ze srebrnymi elementami. Zamykane na porządny ''klik''. Z tyłu znajdziemy naklejkę z opisem produktu, nazwą danej paletki oraz termin ważności itd.

Paletka 143 Reddish Brown to same matowe cienie. Znajdziemy tutaj mocno napigmentowany matowy beżowy cień, jest naprawdę genialny! Mamy też tutaj takiego rudzka, który idealnie wpisuje się w jesienne klimaty oraz bardzo głęboki brąz. Wszystkie cienie w tej paletce są bardzo mocno napigmentowane, w dotyku satnowe. Pięknie się rozcierają i łączą ze  sobą.





Paletka numer 144 Chocolate Trio. Tutaj również znajdziemy same matowe cienie, ale już w bardziej chłodnej tonacji. Beż tutaj również się znajduje ale jest on delikatniejszy od tego z poprzedniej palety, mamy piękny cień transferowy, czyli jasny chłodniejszy brąz oraz bardzo ciemny brąz z domieszką fioletowego pigmentu.  Oprócz delikatnie napigementowanego beżu dwa pozostałe cienie są bardzo mocno napigmentowane, są odrobinę bardziej  suche (ale tylko odrobinę) od poprzednich, ale i tak pięknie się blendują i łączą ze sobą.





Paletka numer 146 Color Festival, to paletka która od razu do mnie zaczęła krzyczeć jak tylko ją zobaczyłam. Znajdziemy tutaj trzy matowe cienie w najmodniejszych kolorach. Cudowny musztardowy odcień króluje w tym sezonie na powiekach nawet i położony solo, fiolet to oczywiście kolor tego roku no i bordo, które zawsze jest na topie! To mój totalny ulubieniec, a dodatkowo ich jakość i to jak łatwo się z nimi pracuje sprawia, że na pewno stworzę nią jeszcze nie jeden makijaż.




I ostatnia paletka w moje kolekcji nosi numer 148 i nazywa się Mauve Glow i jest jedyną w mojej kolekcji paletką z błyszczącymi cieniami. I już teraz mogę zdradzić, że znajdują się tutaj piękne ślubniaki! Pierwszy, najjaśniejszy cień to beżowe złoto ze srebrną podstawą, następnie mamy różowe złoto i bordo z domieszką różu i odrobiną fioletu. Cienie są miałkie i najlepiej nakładać je palcem na powiekę. Robią nam na oku przepiękne, eleganckie rozświetlenie. Lubię!
























A teraz możecie zobaczyć jak cienie wyglądają na oczach. Pierwszy makijaż stworzyłam paletkami 146 Color Festival oraz 143 Reddish Brown.




A na tym oczku możecie zobaczyć paletki 148 Mauve Glow oraz 144 Chocolate Trio. Które oczko podoba Wam się bardziej? :o)




A jakie kolory cieni królują na Waszych powiekach na jesień? :o)


J.




FENTY BEAUTY - recenzja bazy i podkładu.

FENTY BEAUTY - recenzja bazy i podkładu.
Hej :o)
Jeżeli czytają mnie wielbicielki podkładów, to ten post dla Was stworzony! ;o) Od dłuższego czasu testuję jeden z najnowszych podkładów na naszym rynku, czyli Pro Filt'r Soft Matte Longwear Foundation marki Fenty Beauty którą stworzyła wszystkim doskonale znana Rihanna. Podkład jest ogólnie bardzo zachwalany i wydawałoby się, że nie ma wad! Czyżby komuś w końcu udało się stworzyć podkład idealny dla każdej/każdego z nas?



Podkład jest dostępny uwaga, uwaga! w aż 40 odcieniach! No nie ma bata, żeby ktoś nie znalazł swojego odcienia ;o) Problem pojawia się wtedy kiedy jesteśmy w perfumerii - marka Fenty Beauty jest dostępna tylko  Sephora - a naszego idealnego odcienia nie ma, ponieważ nie wszystkie są dostępne stacjonarnie. Ale już mogę Wam zdradzić, że najpopularniejszy odcień to numer 140, który również znajduje się w moim maleńkim zbiorze :o)



Ja zdecydowałam się zakupić do testów właśnie tą 140 oraz numer 290. Jak jest z tymi kolorami, które posiadam? Numer 140 jest jasnym, żółtym, czasami wręcz a żółtym, odcieniem. Dlatego też jest taki popularny. U mnie wygląda on odrobinę zbyt żółto, ale jest to do zniesienia, nie rzuca się u mnie aż tak bardzo w oczy. Numer 290 to ciemniejszy, mocno oliwkowy, czasami wyglądający na zielony(!), odcień.  Zdecydowałam się na niego, ponieważ w moich zbiorach brakowało mi właśnie podkładu z oliwkowym pigmentem. U mnie wymieszany z numerem 140 jest... zielony! No ale umówmy się, że na oliwkowej cerze będzie wyglądał perfekcyjnie.



Podkłady oksydują, jaśniejszy o ton a ten ciemniejszy, oliwkowy o ok. 2 tony. Oczywiście nie na każdej skórze musi się to dziać, radziłabym osobom ze skórą tłustą bardziej zwrócić na to uwagę, ponieważ jak wiemy, to na takim typie cery podkłady lubią ciemnieć najszybciej.

Przy doborze odpowiedniego kolor pomoże nam nie tylko konsultantka z Sephory (pozdrawiam moje ukochane Panie z Sephory z Bielska-Białej!) ale też opis każdego podkładu który znajduje się obok testera z podkładem. Ja wybrałam odcienie bardziej pod makijaż na moich laseczkach, żeby je sobie mieszać. Pamiętajcie, że te podkłady mają w sobie bardzo dużo pigmentu danego pigmentu, warto nałożyć sobie odrobinę na twarz i kilka minut z nim połazić.


No ale Aśka! Gadaj jak one się sprawdzają! A no sprawdzają się genialnie! Naprawdę! Według mnie mają lekkie/średnie krycie, ponieważ na moją spłaszczoną gębulę zużywam 2,5 pompki aby uzyskać bardzo mocne krycie. Stopień krycia można bardzo łatwo budować, ale musicie pamiętać, że jeżeli już jakąś warstwę nakładacie to róbcie to szybkimi pewnymi ruchami, ponieważ ten podkład zastyga, a jak jakiejś kropki nie rozetrzecie, no to klops! Trza się męczyć! Ale tak jak pisałam, nakładanie kolejnej warstwy nie stwarza żadnego problemu, ponieważ podkład zastyga w bardzo specyficzny sposób. 



Nie czujemy ściągnięcia na skórze, ale podkład nie lepi nam się do dłoni, skóra jest zmatowiona i tak naprawdę, to nie trzeba by było go pudrować i piszę to ja! Natomiast skóra nie jest ściągnięta, a wręcz przyjemnie odżywiona! Podkład przepięknie wygładza skórę i naprawdę robi nam na niej efekt photoshopa! Pory wyglądają, a raczej nie wyglądają, bo są kompletnie niewidoczne! Suchych skórek (normalnie się z nimi nie borykam, ale coś mnie uczuliła - czytaj Mc Donald - i przy nosie dosyć sporo ich się pojawiło) nie podkreśla, pomimo takiego upiększenia nie tworzy nam efektu maski. Chociaż trzeba się przyzwyczaić do efektu nieskazitelnej skóry ;o)


Myślę, że bardzo dużo daje tutaj sama baza, która z nazwy Soft Matte sugeruje, że będzie matowić. I oczywiście to robi, ale w bardzo nienachalny sposób, nakładając ją mam wrażenie, że nakładam krem pielęgnacyjny. W połączeniu z podkładem robią nam na twarzy niewyczuwalnego blura.

Jeżeli chodzi o trwałość, to jest ona mega wysoka! Miałam go na sobie w ciągu ''zwykłego'' dnia, na kursie tańca (więc tutaj potu troszkę się polało), kiedy ćwiczyłam itd. A on ciągle był w nienaruszonym stanie! Zrobię jeszcze test Kitulca, przetestuję go na treningu i dam Wam znać :o)



Jedyne o co się obawiam, to o to, że jeżeli chcecie kupić tylko jeden odcień dla siebie, to przez dużą ilość danego pigmentu może to być odrobinę utrudnione. Natomiast nie testowałam wszystkich odcieni więc nie jestem w stanie tego stwierdzić na 100%

Jeżeli szukacie podkładu, który polubi się z każdym rodzajem skóry i zrobi na niej efekt photoshopa,a  dodatkowo będzie odporny na pot i ścieranie i zlikwiduje Wam widoczność porów, to Fenty Beauty ma go w swojej ofercie! :o)

Wybrane odcienie kupicie stacjonarnie w Perfumeriach Sephora, pozostałe na stronie internetowej. Ich koszt to 145zł, bazy 139zł. Oba kosmetyki mają pojemność 32ml.

A Wy już testowałyście ten podkład? Jak się u Was sprawdził?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu, jaki jest Wasz ulubieniec wśród podkładów! :o)



J.








ODŻYWIONE I APETYCZNIE WYGLĄDAJĄCE USTA? PROSZĘ BARDZO! Recenzja pomadek od Sensique

ODŻYWIONE I APETYCZNIE WYGLĄDAJĄCE USTA? PROSZĘ BARDZO! Recenzja pomadek od Sensique
Hej :o)
Kochani wróciłam z moich pierwszych w życiu wakacji już jakiś czas temu, ale nie mogę się do niczego zabrać! Post był przygotowany już przed moim wyjazdem oczywiście, ale tak się zakręciłam, że niczego nie ogarnęłam! Nadrabiam więc i zapraszam na post o kolejnych tanich perełkach :o)
Ale, ale ! Ja tutaj przychodzę z postem o tanich perełkach!


Dzisiaj tymi perełkami są nowe odcienie pomadek od marki Sensique. W mojej kolekcji znajdują trzy odcienie pomadek Sensitive Skin - Atłasowej pomadki do ust Satin Touch oraz trzy z serii Sensitive Skin 2w1 Pomadki z błyszczykiem Volume&Shine. Tak więc dzisiaj zapominamy o matowych pomadkach i idziemy w subtelność i pielęgnację ;o)


Na początek bierzemy pomadki z serii Sensitive Skin - Atłasowe pomadki do ust - Satin Touch. Są one napakowane składnikami odżywczymi, ceramidami, witaminami E i C oraz filtrami UV. Wszystkie te dobrodziejstwa sprawiają, że nasze usta są nawilżone, zregenerowane, chronione i wyglądają mega apetycznie.


Pomadki oczywiście nie są mega trwałe ale takie nie miały być. Mi to pasuje, dzięki nim moje usta wyglądają ślicznie i mogę je pomalować czy poprawić wszędzie i kiedy tylko chcę.
Moje kolory to 201 Happy Pink czyli taki cukierkowo różowy odcień, 210 Gala - brązowo bordowy, ale jasny odcień, 231 Chic Nude - brudny róż. Moim zdecydowanym  ulubieńcem jest numer 231 Chic Nude!




Seria Sensitive Skin 2w1 Pomadka do ust z błyszczykiem - Volume&Shine, to również mega odżywienie i nawilżenie dla naszych ust. Zawartość witaminy E oraz oleju z kiełków pszenicy, a także formula MACI-LIP sprawiają, że nasze usta są ie tylko mega odżywione ale też wyglądają na większe niż naprawdę są.  

I pomadki z tej serii również nie są mega trwałe, ale za to mega komfortowe w noszeniu i je też mogę nałożyć z łatwością czy poprawić bez trudu!


W mojej kolekcji znajduje się ocień 314 Shine Pink czyli jasny, cukierkowy róż, 318 Pink Fever czyli fuksja i mój totalny ulubieniec - 320 Lovely Smile - idelany, nie z ajasny, nie za ciemny bezowy nudziak.  


Jestem zauroczona tymi pomadkami, a szczególnie odcieniem 320 Lovely Smile (na zdjęciu poniżej)! Używam ich odkąd do mnie przyszły praktycznie codziennie! Są mega komfortowe w noszeniu, z łatwością możemy je dołożyć jeżeli się zjedzą, a nasze usta ubrane w którąś z nich wyglądają mega apetycznie. Opakowania zostały zmienione z z mniejszych z zaokrągłymi bokami,  na odrobinę większe i ''kwadratowe'', wyglądają bardzo elegancko.
Ich koszt to ok. 13zł i są dostępne oczywiście w Drogerii Natura.


A jakie wykończenie na ustach jest teraz Waszym ulubionym?


J.




TANIE A DOBRE! A MOŻE I LEPSZE? Recnzja czarnej kredki do oczu oraz Fixer Liquid od My Secret

TANIE A DOBRE! A MOŻE I LEPSZE? Recnzja  czarnej kredki do oczu oraz Fixer Liquid od My Secret
Cześć :)
Pisząc tego posta, nie wiem gdzie będę w momencie jego udostępnienia :oD Ale podam Wam to info w poście na moim na FP, na który Was serdecznie oczywiście zapraszam! Dzisiaj chciałam zwrócić Wasza uwagę na kolejne tanie perełki, które są idealnymi odpowiednikami droższych kosmetyków.


Jak mogliście przeczytać w tytule, będę pisać o produktach od marki My  Secret, a mianowicie o czarnej kredce do oczu Color Intense Long Lasting Liner oraz o Fixer Loquid, czyli magicznych kropelkach ;o)


Zacznijmy może od kredki, ponieważ wiem jak ciężko jest znaleźć czarną kredkę, która będzie utrzymywała się na linii wodnej długie godziny. Od razu Wam napiszę, że kredka od My Secret to taniutkie, bo jej koszt to 12,99zł (!), cudoooo!


Napiszę Wam szczerze, że ja kredek do oczu używam wyłącznie na linii wodnej. Nie testuję jej jako eyeliner, czy bazy pod cienie, tak jakoś mam. Natomiast uwielbiam zaznaczoną linię wodą oka! Czy to cielistą czy właśnie czarną kredką. I tam to właśnie cudeńko maltretowałam.

Color Intense Long Lastin Liner to kredka niezwykle miękka, która pięknie sunie nam po linii wodnej nie podrażniając jej. Nie łamie się przy jej używaniu, co nie jest takie łatwe przy tak miękkich kredkach! A czerń? Jest po prostu czarna! Dodatkowo, i to jest chyba najważniejsze, utrzymuje się na linii wodnej cały dzień! Cały! Bez ani jednego malutkiego uszczerbku! 


Przy tak długotrwałych kredkach, często nasze oczy po dłuższym noszeniu mogę być wysuszone, u mnie nic takiego się działo. Kredka też mnie nie uczuliła. Śmiało mogę przyznać, że jest dużo lepsza od wodoodpornej kredki od Marca Jacobsa, która jednak się po dłuższym czasie wypłukuje a przy jej poprawianiu po prostu się od linii wodnej odkleja. A kosztuje ok. 100zł z tego co pamiętam, więc... 



A teraz idealny zamiennik Duraline od Inglota. Za 9ml produkt od Inglota musimy zapłacić 35zł, za 6ml My Secret -22zł. Niby to się jakoś wyrównuje, ale pamiętajmy, że na Inglota promocji nie ma prawie nigdy, za to Fixer Liquid był (sprawdźcie, bo może promocja jeszcze trwa) ostatnio na promocji za 12zł!



I tutaj też muszę się Wam przyznać, że ja Fixera (umówmy się, że w tym poście tak go będę nazywać) używam wyłącznie do eyelinerów czy pomad do brwi. I tutaj spisuje się rewelacyjnie, identycznie jak Duraline. Konsystencja, zapach (a raczej jego brak) i działanie jest identyczne! Fajne jest to, że oba produkty są nasze, polskie! 



Więc tak, jako ''rozcieńczacz'' do eyelinera czy pomad jest perfekcyjny! Natomiast możecie go spróbować również jako dodatek do podkładu, co uczyni go wodoodpornym, do pomadki, co sprawi, że będzie bardziej trwała, dodany do cieni czy pigmentów zrobi z nich trwały eyeliner, a także sprawi, że wyschnięty tusz będzie znowu nadawał się do użycia.



Jak widzicie Fixer Liquid ma wile zastosowań! Zachęcam Was do testowania go na różne sposoby, ja też się do tego zabiorę ;o) A kredka? Jest moim totalnym ulubieńcem! Mega trwała, czarna i wygodna w użyciu. Dodatkowo ceny obu tych produktów są mega niskie.

Na zdjęciach możecie zobaczyć jak kredka prezentuje się na linii wodnej oka :o)



A jakie są Wasze ulubione kredki do oczu?


J.




BĄDŹ CZARUJĄCA! Recenzja pigmentów od AFFECT Cosmetics Charmy Pigment + makijaż

BĄDŹ CZARUJĄCA! Recenzja pigmentów od AFFECT Cosmetics Charmy Pigment + makijaż
Hej :o)
Jesień (w końcu!) zawitała do nas i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! ;o) A już w tą niedzielę jadę na pierwsze w życiu wakacje! Tak, tak... pierwsze wakacje w wieku 30 lat to nie lada wyczyn! Oczywiście jeżeli 3 dni nad morzem w ogóle można nazwać wakacjami. Przyznam się Wam szczerze, że chyba pierwszy raz w życiu potrzebuję odpoczynku i czasu żeby wszystko sobie przemyśleć, albo raczej nie myśleć... Zobaczymy czy wrócę naładowana pozytywną energią, czy dalej będę myślała o tym, żeby rzucić wszystko w cholerę, bo i tak moje starania nic nie przynoszą. Oj! Ale się wyżaliłam! Ale na kogo jak nie na Was mogę wylać swoje żale? ;o)
Ale przejdźmy już do przyjemniejszej części posta! Widzicie te cudeńka poniżej? O nich dzisiaj będę pisać :o)



Nie dawno na rynek pojawiły się nowe pigmenty Charmy Pigment marki AFFECT Cosmetics, które zostały stworzone z moją ukochaną makijażystką Karoliną Matraszek. Mamy 6 nowych kolorów zamkniętych w klasycznych dla marki plastikowych słoiczkach z czarnym wieczkiem. Na górze zakrętki widnieje nazwa firmy, wypisana białymi literami, a z tyłu znajdziemy m.in. nazwę produktu, numer odcienia, termin przydatności. Słoiczki są solidne, łatwo się zakręcają i odkręcają chociaż czasami niemiłosiernie przy tych czynnościach piszczą ;o)



Postanowiłam, że postaram się pokazać Wam wszystkie kolory pigmentów w makijażu, dlatego też jedno oko jest pomalowane inaczej niż drugie.
Na prawym oku goszczą pigmenty o numerach N-0150, N-0147, N0146.


N-0150 wylądował na górnej powiece od wewnętrznego kącika aż do jej środka. Ten numer to piękne stare złoto, które zahacza już o odcień miedziany.
N-0147 to miks kolorów złota, zieleni i pomarańczu, niesamowicie efektowny. Postanowiłam nałożyć go jednie na miejsce gdzie poprzedni pigment połączył się z matami, ponieważ ostatnio u mnie gościło już dużo zielonych makijaży. Ten pigment nie za bardzo chce wychodzić przez sitko, ponieważ est bardziej kremowy niż reszta.
N-0146 cudowny morelowo-pomarańczowy cień ! Idealny do makijażu dziennego czy ślubnego! Przepięknie prezentuje się na powiece! Tutaj wylądował na dolnej powiece.


Na drugim oku goszczą numery N-0148, N-0149, N-0151.


N-0151 wylądował na górnej powiece od wewnętrznego kącika aż po jej środek. On też jest tak kremowy jak numer N-0147, przez co nie chcę tak łatwo wysypywać na wieczko, za to jego konsystencja jest mega przyjemna. Ach co to jest za kolor! To taki z początku ciepły odcień ,ale roztarty przechodzi w srebro i ja tam widzę taki aż fioletowy chłód. Mam nadzieję, ze wiecie o o mi chodzi.
N-0148 intensywny zielony z domieszką żółci, taka trochę oliwka ;o) Wylądował na granicę matu i odcienia N-0151

 N-0159 to cudowny różowo-brzoskwiniowo-złoty odcień, subtelniejszy od odcienia N-0146. Uwielbiam go i często nakładam solo na całą ruchomą powiekę i już robi furorę wśród Panien Młodych.



Od prawej: N-0146, N-0147, N-0148



Od prawej: N-0149, N-0150, N-0151



Jestem zachwycona tymi pigmentami! Kolory są cudowne! Bardzo dobrze się nimi pracuje a ich trójwymiarowe kolory sprawiają, że każdy makijaż jest unikatowy. Nałożone na sucho dają subtelny połysk, na mokrej bazie wymiatają intensywnością!
Jeżeli chcecie je dorwać, to zapraszam Was na stronę Ale Piękna  ==>KLIK<==


A jakie są Wasze ulubione pigmenty i ich odcienie?



J.


JOANNA DOBOSZ
Make up
Copyright © 2016 Joanna Dobosz Make Up , Blogger